Jeśli planujecie spacery po piotrkowskich parkach lub relaks we własnym ogrodzie, przełom maja i czerwca to idealne okienko na spotkanie z tym niezwykłym owadem. Kto zobaczy go po raz pierwszy, ten z pewnością będzie zaciekawiony. Wszystko przez jego niesamowitą dynamikę lotu i zachowanie, obok którego po prostu nie da się przejść obojętnie. Choć potocznie nazywa się go „polskim kolibrem”, w rzeczywistości jest to pożyteczny motyl. Przydomek ten nie jest jednak przypadkowy. Fruczak gołąbek, podobnie jak jego ptasi odpowiednik, potrafi zawisnąć w niemal całkowitym bezruchu nad kielichem kwiatu i wprawić swoje szaro-pomarańczowe skrzydła w zawrotne tempo. Jak zachować się, gdy przydarzy się bliskie spotkanie z tym owadem?
Niezwykły motyl w Polsce
Specyficzną cechą tego owada jest jego aparat gębowy. Długa ssawka umieszczana jest w kwiecie, gdzie fruczak pobiera nektar. Ponadto jest zapylaczem, tym samym jest bardzo pożyteczny.
– Opisywany gatunek odżywia się nektarem. Żeruje na gatunkach, które obfitują w słodki płyn. Preferuje kwiaty o wysokich kielichach. Gdy już wybierze odpowiedni okaz, zawisa nad nim i wsuwa do kielicha długą rurkę ssawki – napisał Artur Białek dla portalu National Geographic.
Fruczak gołąbek jest aktywny w ciągu dnia i można dostrzec go wśród barwnych kwiatów. Jednak niełatwo przyglądać mu się z niewielkiej odległości, bo porusza się błyskawicznie. Według portalu ekologia.pl fruczaka można zobaczyć już od maja-czerwca, ale najaktywniejszy jest w sierpniu. We wrześniu zaś przenosi się na południe Europy. Jeśli uda się go zaobserwować z bliska, można mówić więc o sporym szczęściu. W niektórych osobach owady wzbudzają lęk. Uspokajamy jednak. Fruczak gołąbek nie gryzie.
„Jest niesamowity”
Jeden z naszych czytelników uwiecznił na nagraniu niezwykłego gościa, który odwiedził jego ogród. Na filmie widać fruczaka gołąbka, który z wielką gracją krąży wśród kolorowych kwiatów. Internauci nie kryją zaciekawienia tym owadem.
– Kiedyś widziałam, przyleciał na balkon, jest niesamowity. Przydomek pasuje jak ulał, tak jest podobny do kolibra – pisze pani Katarzyna.
Jeśli spotkaliście fruczaka gołąbka lub zrobiliście mu zdjęcie, podzielcie się w komentarzach na FB lub wyślijcie na [email protected].
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.