reklama

Polskie Malediwy w Łódzkiem. Podwodne miasto duchów zachwyca lazurową wodą

Opublikowano:
Autor:

Polskie Malediwy w Łódzkiem. Podwodne miasto duchów zachwyca lazurową wodą - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościNie musisz lecieć tysięcy kilometrów, żeby zobaczyć wodę w kolorze tropikalnej laguny. Wystarczy kilkanaście minut jazdy od Piotrkowa Trybunalskiego i już stoisz nad brzegiem zbiornika, który Polacy określają „Malediwami". Wapienniki w Sulejowie to jedno z najbardziej zaskakujących miejsc w województwie łódzkim. Hipnotyzują lazurowym kolorem wody i klifowymi brzegami. I choć obowiązuje tu zakaz kąpieli, nie brakuje śmiałków, którzy łamią to ograniczenie. Jedna z takich sytuacji w 2025 roku skończyła się tragicznie.
reklama

Polskie Malediwy w samym sercu Polski

Kiedy stajesz na krawędzi klifu i patrzysz w dół, trudno uwierzyć, że jesteś w środkowej Polsce. Woda w jeziorze Wapienniki ma kolor, który częściej kojarzy się z Oceanem Indyjskim niż z województwem łódzkim. Turkus przechodzący w głęboki lazur, biało-kremowe ściany skalne, sosnowy las wokół — całość wygląda jak kadr z folderu biura podróży.

Nic dziwnego, że Internet od lat nazywa to miejsce „Polskimi Malediwami". Czym właściwie są Wapienniki w Sulejowie?

To nie jest naturalne jezioro. Wapienniki to zalane wyrobisko po dawnej kopalni wapienia, należącej kiedyś do Zakładów Przemysłu Wapienniczego w Sulejowie. Po zakończeniu wydobycia ogromna dziura w ziemi zaczęła stopniowo wypełniać się wodą — i tak narodził się jeden z najbardziej fotogenicznych zbiorników w Polsce.

reklama

Co ciekawe, Wapienniki w Sulejowie to trzeci co do wielkości kamieniołom w całym kraju. Jego rozmach widać dopiero z lotu ptaka albo gdy stoi się na szczycie jednego z klifów — wysokie, jasne ściany skalne ostro odcinają się od zieleni lasu i tafli wody.

Skąd ten lazur? Geologiczna ciekawostka, która tłumaczy wszystko

Kolor wody w Wapiennikach to nie filtr i nie Photoshop. Za niesamowity turkus odpowiada węglan wapnia — związek, który masowo uwalniał się ze skał wapiennych w czasie wydobycia i nadal jest obecny w wodzie zbiornika. Mikroskopijne cząstki rozpraszają światło słoneczne w taki sposób, że woda nabiera tej charakterystycznej, mlecznoturkusowej barwy.

reklama

Im głębiej, tym ciemniej i bardziej granatowo. Przy płyciznach kolor jest niemal cyjanowy i właśnie ta gradacja, znana z tropikalnych raf, daje efekt „malediwski".

Co jeszcze warto wiedzieć:

  • Maksymalna głębokość zbiornika sięga 13–14 metrów.
  • Przezroczystość wody przy dobrej pogodzie dochodzi do 10 metrów widoczności.
reklama

Co kryje się pod taflą? Podwodne miasto duchów

To właśnie ta część historii Wapienników najbardziej rozpala wyobraźnię — i dlatego miejsce stało się rajem dla nurków z całej Polski.

Pod powierzchnią lazurowej wody zatopiona została cała infrastruktura dawnej kopalni. Płetwonurkowie spotykają tam:

  • skalne schody prowadzące w głąb dawnego wyrobiska,
  • metalowe schody techniczne, którymi kiedyś poruszali się górnicy,
  • stare rury, taśmociągi, gąsienice koparek,
  • a nawet „podwodny las" — drzewa, które stały w wyrobisku, zanim woda je pochłonęła.
reklama

To unikat w skali kraju. Dla nurków rekreacyjnych i technicznych Wapienniki to jeden z ciekawszych obiektów w środkowej Polsce z czystą, przejrzystą wodą i klimatem opuszczonego świata pod powierzchnią.

Tragedia z 2025 roku. Dlaczego nie wolno się tu kąpać?

Na Wapiennikach obowiązuje kategoryczny zakaz kąpieli. Mimo to w upalne dni brzegi zbiornika zapełniają się ludźmi, szukającymi ochłody. Niestety, lazurowa woda to jedna z najbardziej zwodniczych „atrakcji" w regionie.

W lipcu 2025 roku doszło tu do tragicznego wypadku. 24-letni mężczyzna skoczył do wody i prawdopodobnie uderzył o skałę. Nie udało się go uratować. Trzy lata wcześniej, w 2022 roku, młody mężczyzna stracił przytomność po skoku, ale jego życie uratowali znajomi.

Dlaczego ten zbiornik jest tak niebezpieczny mimo bajkowego wyglądu?

Przede wszystkim zatopiona infrastruktura, tj. metalowe schody, rury i elementy starych maszyn wystają z dna na różnych głębokościach, czasem dosłownie centymetry pod taflą. Klasyczny skok „na bombę" z klifu może skończyć się tragicznie.

Drugi problem to strome brzegi i nagła głębia. Z brzegu wchodzisz po kostki, dwa kroki dalej tracisz grunt pod nogami, a piąty krok to już kilka metrów nad pustką. Dla osoby, która nie spodziewa się takiego nagłego uskoku, może pojawić się atak paniki.

Do tego dochodzi niska temperatura wody. Mimo upału na powierzchni, kilka metrów pod taflą woda potrafi mieć zaledwie kilkanaście stopni, bo Wapienniki są zasilane głównie wodami gruntowymi. Szok termiczny, gwałtowny skurcz naczyń, zaburzenia rytmu serca, problemy z oddechem są  realnym zagrożeniem. 

Służby i lokalne media od lat apelują, że wapienniki ogląda się z brzegu.

Jak dojechać do Wapienników w Sulejowie?

Jednym z największych atutów tego miejsca jest świetna lokalizacja. Wapienniki są w zasięgu jednodniowej wycieczki z całej centralnej Polski.

Z Piotrkowa Trybunalskiego

To dosłownie kilkanaście minut samochodem. Trasa: DK12 w kierunku Sulejowa, w samym Sulejowie skręt w ulicę Podkurnędz (przed mostem na Pilicy, w prawo), dalej w stronę miejscowości Kurnędz.

Z Łodzi

Około godziny drogi autem — A1 do węzła Piotrków Trybunalski, dalej DK12 przez Piotrków do Sulejowa, ulica Podkurnędz.

Z Warszawy

Mniej więcej 1 godzina 40 minut samochodem. A2 + S8 lub trasy alternatywne przez Tomaszów Mazowiecki.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo