Do zdarzenia doszło 27 sierpnia 2026 roku około godz. 0.45 na ulicy Kostromskiej. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim zauważyli Skodę Octavię wyjeżdżającą z parkingu sklepu.
Kierowca nie zastosował się do znaku C-2 nakazującego jazdę w prawo za znakiem, a następnie przekroczył podwójną linię ciągłą. Policjanci zatrzymali samochód do kontroli.
Twierdził, że nie ma dokumentów
Za kierownicą siedział 39-letni mężczyzna. Oświadczył mundurowym, że nie ma przy sobie dokumentów ani aplikacji mObywatel. Zapytany o dane osobowe podał informacje, które – jak zapewniał – miały należeć do niego.
Policjanci sprawdzili przekazane personalia w swoich systemach. Szybko zwrócili uwagę, że wizerunek osoby widocznej na zdjęciu nie odpowiada wyglądowi kontrolowanego kierowcy.
– Funkcjonariusze ponownie zapytali kierującego o jego prawdziwe dane, jednocześnie informując go o konsekwencjach świadomego wprowadzania w błąd co do swojej tożsamości. Mimo to mężczyzna nadal utrzymywał, że podał prawidłowe personalia – relacjonuje mł. asp. Edyta Daroch z piotrkowskiej policji.
Profil w telefonie ujawnił prawdziwe dane
Mundurowi nie dali się przekonać zapewnieniom 39-latka. Poprosili go o pokazanie w telefonie profilu w mediach społecznościowych. Po uruchomieniu aplikacji okazało się, że widnieją w niej zupełnie inne dane niż te, które wcześniej przekazał funkcjonariuszom.
– Wówczas mężczyzna przyznał, że wcześniej świadomie podał policjantom dane swojego brata. To jednak nie był koniec problemów kierującego – informuje mł. asp. Edyta Daroch.
Po ustaleniu prawdziwej tożsamości mężczyzny funkcjonariusze ponownie sprawdzili go w policyjnych systemach. Okazało się, że 39-latek nie ma wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Badanie alkomatem potwierdziło natomiast, że był trzeźwy.
O jego karze zdecyduje sąd
– Kierujący Skodą nie zastosował się do oznakowania drogowego, a podczas kontroli próbował wprowadzić policjantów w błąd, podając dane swojego brata. Policjanci z piotrkowskiej drogówki szybko zorientowali się, że mężczyzna nie mówi prawdy – podsumowuje policja.
Sprawa trafi teraz do sądu. Mężczyzna odpowie między innymi za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień, niestosowanie się do znaków C-2 i P-4 oraz umyślne wprowadzenie funkcjonariuszy w błąd co do swojej tożsamości.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.