Oliwia zginęła od ciosów nożem
Według ustaleń śledczych do zabójstwa doszło wieczorem 27 lutego 2026 roku. Bartosz T. miał zaatakować swoją byłą partnerkę nożem, zadając jej liczne ciosy w okolice głowy, szyi i górnej części pleców. Obrażenia doprowadziły do śmierci kobiety na miejscu.
Z informacji przedstawionych podczas procesu wynikało, że 25-latka otrzymała 16 ciosów. Sprawca po ataku nie podjął próby udzielenia jej pomocy.
Prokuratura ustaliła, że powodem agresji miała być wiadomość wysłana przez Oliwię do ojca jednego z jej dzieci. Zachowanie kobiety miało wywołać złość oskarżonego, który następnie postanowił ją zabić.
– Poszkodowana skontaktowała się SMS-owo z ojcem jednego ze swoich dzieci, co u oskarżonego wywołało złość – mówiła podczas ogłaszania wyroku sędzia Magdalena Zapała-Nowak.
Zatrzymali go dzień później
Ciało 25-latki zostało odnalezione w sobotę, 28 lutego. Policjanci z Tomaszowa Mazowieckiego, wspierani przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, rozpoczęli poszukiwania sprawcy.
Podejrzany został zatrzymany 1 marca w godzinach wieczornych. Następnego dnia doprowadzono go do Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznał się wówczas do popełnienia zarzucanego mu czynu. Na wniosek prokuratury został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Sąd: Trzeba odizolować go na bardzo długo
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie znalazł okoliczności, które uzasadniałyby łagodniejszą karę. Wskazano, że zbrodnia została popełniona bez racjonalnego powodu, a oskarżony działał brutalnie i nie próbował ratować zaatakowanej kobiety.
– Zdaniem sądu trzeba odizolować oskarżonego od społeczeństwa na bardzo długo – podkreśliła sędzia Magdalena Zapała-Nowak.
Bartosz T. został skazany na 28 lat pozbawienia wolności. Sąd zobowiązał go również do zapłacenia po 100 tys. zł zadośćuczynienia każdemu z rodziców zamordowanej Oliwii. Mężczyzna miał przyjąć ogłoszenie wyroku bez widocznych emocji. Informacje o wyroku
Dwuletni syn był w mieszkaniu
Jednym z najbardziej wstrząsających elementów sprawy była obecność w mieszkaniu dwuletniego syna ofiary. Dziecko po odnalezieniu nieżyjącej matki miało próbować ją obudzić.
Sąd zwrócił uwagę, że oskarżony wiedział o obecności chłopca. Nie wiadomo, co dokładnie dziecko widziało i ile z tragicznych wydarzeń zapamięta.
– To jest trauma dla tego dziecka na całe życie – podkreślono podczas ogłaszania wyroku.
Orzeczenie Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim nie jest prawomocne. Stronom przysługuje możliwość wniesienia apelacji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.