reklama

Wyburzono pomnik pamięci żołnierzy AK. Stanie tu stacja paliw. Kontrowersje wokół inwestycji przy S8

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wyburzono pomnik pamięci żołnierzy AK. Stanie tu stacja paliw. Kontrowersje wokół inwestycji przy S8 - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
12
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościRunął Pomnik Czynu Zbrojnego w Polichnie. Dlaczego? W sąsiedztwie drogi ekspresowej S8 w powiecie piotrkowskim planowana jest nowa inwestycja. Na terenie, gdzie przez lata mieścił się Oddział Muzeum w Polichnie ma powstać stacja benzynowa. Charakterystyczny element dla tego miejsca to właśnie wspomniany monument, a informacja o prowadzonych robotach rozbiórkowych spotkała się z mieszanym odzewem opinii publicznej. Nie zabrakło głosów oburzenia, a zainteresowani pytają o poszanowanie miejsca pamięci. Z kolei Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi twierdzi, że… nie ma podstawy prawnej do zajmowania stanowiska na temat inwestycji.
reklama

10 kwietnia runął Pomnik Czynu Zbrojnego w Polichnie. Kierowcy przemierzający trasę S8 nie zobaczą już betonowego kolosa, który przez dekady wpisał się w krajobraz regionu. Choć powstał jako narzędzie komunistycznej propagandy, dzięki staraniom żołnierzy AK zyskał nową tożsamość i upamiętniał żołnierzy Polski Walczącej. Czy nowoczesna infrastruktura i nowe inwestycje powinny powstawać w miejscach świadczących o lokalnej tożsamości? Takie pytanie zadają sobie mieszkańcy powiatu piotrkowskiego w obliczu rozbiórki muzeum, obalenia Pomnika Czynu Zbrojnego i powstawania nowego obiektu na terenie Polichna.

W Polichnie stanie stacja paliw

Jak udało nam się ustalić w rozmowie z obecnym właścicielem działki, w miejscu muzeum powstanie nowa stacja paliw. Właśnie na taki cel zostało wydane pozwolenie inwestorowi. Jak możemy przeczytać w zamierzeniu budowlanym:

reklama

planowana jest budowa stacji paliw płynnych i gazu płynnego LPG, stacji ładowania samochodów elektrycznych, parkingu TIR i samochodów osobowych oraz myjnia samochodowa.

Według naszych informacji, jeszcze nie zapadła decyzja, jakiego koncernu szyld stanie przy S8.

Wokół całej inwestycji pojawiło się wiele pytań, także o to, z jakiego powodu pomnik może zostać zlikwidowany, jeśli nadano mu nowe znaczenie po procesie jego dekomunizacji. Monument pierwotnie był poświęcony Gwardii Ludowej, jednak z czasem zyskał symbole mające upamiętniać żołnierzy Armii Krajowej. Zdaniem zainteresowanych, nie chodzi o samą inwestycję, a sposób, w jaki ma być potraktowane miejsce pamięci. Z nadzieją na znalezienie odpowiedzi wróciliśmy do 2023 roku, kiedy pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży działki w Polichnie.

reklama

Przetargowa zagadka

W kwestii sprzedaży działki w Polichnie zostały ogłoszone dwa przetargi. Pierwszy z nich zaplanowano na 16 lutego 2023 roku, a cena wywoławcza to 1 719 000 zł. Do ogłoszenia załączono opinię Łódzkiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 2020 roku, wg której monument zmodyfikowano i poświęcono żołnierzom Polski Walczącej i bojownikom roku 1920, a pomnik ze względu na „posiadaną dużą wartość historyczną został objęty indywidualną ochroną konserwatorską”. W opinii znalazł się zapis, że urząd nie widzi przeciwwskazań do sprzedaży z zaznaczeniem, że należałoby ustalić sposób translokacji i miejsce docelowe, gdyby pojawiła się chęć przeniesienia obiektu. Przetarg pozostał nierozstrzygnięty, bo nie wpłynęła żadna oferta.

Kolejny przetarg zaplanowano na 15 maja 2023 roku. W tym przypadku cena wywoławcza wyniosła już 1 171 000 zł. Co ciekawe według pisma przesłanego nam z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, w tamtym czasie pomnik miał nie być już pod ochroną konserwatora. Jednak załączona do dokumentów przetargowych opinia stanowiła inaczej.

reklama

– W odniesieniu do pomnika nabywca nieruchomości będzie zobowiązany do dokonywania stosownych ustaleń z Łódzkim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, a w przypadku głazu z tablicą w umowie sprzedaży zostanie zawarte zastrzeżenie odnośnie konieczności uzgodnień ze sprzedawcą dla ewentualnej zmiany miejsca posadowienia albo likwidacji głazu – czytamy w piśmie załączonym do dokumentów przetargowych.

Sprzedaż działki w Polichnie to proces pełen sprzeczności, a informacje o tym, że pomnik ma "dużą wartość historyczną" zderzają się z argumentami o zdjętym nadzorze konserwatorskim. W miejscu tym zaszło wiele zmian, by pomnik i muzeum zyskały obecne znaczenie. Warto wrócić na chwilę do 1968 roku, kiedy to nastąpiło otwarcie Muzeum Czynu Partyzanckiego.

reklama

Od mitu do miejsca pamięci

Wspomniane muzeum początkowo powstało po to, by podtrzymywać mit o „Małym Franku”, czyli Franciszku Zubrzyckim i Gwardii Ludowej. Historia ta głosiła, że jego oddział stoczył w Polichnie w czerwcu 1942 roku wielką, zwycięską bitwę z hitlerowcami. W rzeczywistości potyczka miała marginalne znaczenie militarne, jednak na potrzeby komunistycznej propagandy wydarzenie to urosło do rangi narodowego eposu. W efekcie w Polichnie powstał monumentalny pomnik oraz Muzeum Czynu Partyzanckiego, które przez lata były miejscem obowiązkowym dla szkolnych wycieczek. Temat ten poruszył na swoim kanale YouTube „Irytujący Historyk” Piotrkowianin, Jakub Czerwiński.

– W 1965 r. ruszyła budowa muzeum, które uroczyście otwarto w październiku 1968 roku. Cały kompleks powstał tuż obok nowobudowanej dwupasmowej drogi Warszawa-Katowice. Prawdziwa potyczka odbyła się gdzie indziej, głębiej w lesie, ale cały ten kompleks nie był projektowany po to, by oddać prawdę historyczną tylko stworzyć mini Disneyland imienia Małego Franka dla wycieczek szkolnych. By młode głowy chłonęły chwałę towarzyszy partyzantów Miecia Moczara – mówi Czerwiński.

Wspomniany pomnik autorstwa Antoniego Biłasa, pierwotnie poświęcony właśnie Czynowi Zbrojnemu Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, nierozerwalnie kojarzy się z tym miejscem przez swój charakterystyczny kształt, a także rozmiary.

– Pomnik o konstrukcji betonowej, posiada formę wysokiego obelisku umieszczonego na podstawie z wtopionymi w bryłę elementami pokrytymi inskrypcjami GL i AL oraz płaskorzeźbami ukazującymi sylwetki partyzantów – opisuje Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi.

Z czasem pisania grubymi nićmi historia Małego Franka zaczęła ustępować zdarzeniom z września 1939 roku i Armii Krajowej. W latach 90. XX wieku przed wejściem do muzeum został postawiony głaz z tablicą upamiętniającą oddziały partyzanckie „Wicher” i „Grom”. Sam monument zaś zmodyfikowano i poświęcono upamiętnieniu żołnierzy Polski Walczącej i bojowników roku 1920. Umieszczono na nim daty 1939 i 1956, rozdzielone znakiem Polski Walczącej. W roku 1999 Muzeum Czynu Partyzanckiego zostało zamknięte dla zwiedzających. W 2013 roku ponownie je otwarto, z tym że jedno z pięter służyło na wynajem, by zarobić na utrzymanie. Był tutaj bar, salon samochodowy czy sklep firmowy huty szkła. W 2023 roku teren został sprzedany. Obecnie w miejscu tym pozostał już tylko gruz. Sprawa wywołała poruszenie wśród mieszkańców regionu. Jedni mówią o postępie, inni o zacieraniu historii. Z kolejnymi pytaniami w tej sprawie zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi.

Nie zabytek, ale miejsce pamięci?

Co ciekawe, w przesłanym nam piśmie podkreślono powód, dla którego został wzniesiony monument, czyli walkę oddziału partyzanckiego GL im. Stefana Czarnieckiego, stoczoną 10.06.1942 r. z oddziałami policji hitlerowskiej. Właśnie dlatego w 2022 roku pomnik został wyłączony z ewidencji zabytków.

– Obiekt obecnie nie jest objęty ochroną konserwatorską, nie figuruje w rejestrze zabytków ruchomych, a także w wojewódzkiej ewidencji zabytków, nie jest również usytuowany na obszarze objętym ochroną konserwatorską – przekazuje Piotr Ugorowicz, Naczelnik Wydziału Zabytków Ruchomych i Rejestru Zabytków.

Podstawą do wyłączenia z ewidencji zabytków jest wg urzędu ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gmin, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomników. W piśmie urząd nie wspomniał w żaden sposób, że w latach 90. XX wieku doszło do zmiany i monument przeznaczono upamiętnieniu żołnierzom Polski. Zapytaliśmy też czy do konserwatora wpłynął wniosek o pozwolenie na rozbiórkę lub relokację monumentu.

– Nieruchomość, na której usytuowany jest ww. pomnik nie jest objęta ochroną konserwatorską. Mając na uwadze powyższe, Łódzki Wojewódzki Konserwator Zabytków nie zajmował i nie posiada podstawy prawnej do zajmowania stanowiska dotyczącego realizacji inwestycji na jej terenie – informuje Piotr Ugorowicz.

Tym samym wszelkie działania związane z obiektem pomnikiem nie wymagają dokonywania uzgodnień z organem ochrony zabytków.

Ostatnia warta w Polichnie

W piątek, 10 kwietnia pomnik w Polichnie został obalony. Na placu rozbiórki widoczne były jeszcze elementy powalonego pomnika, który rozłupywany jest na mniejsze części. W związku z zamknięciem pewnego rozdziału w powiecie piotrkowskim pytamy o odczucia Adama Ostrowskiego ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło w Piotrkowie Trybunalskim.

– Zaangażowałem się w nie tyle, co obronę tego pomnika, a raczej zabezpieczenie tych symboli i drugiego pomnika AK, który tam jest, dlatego że jako Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło w Piotrkowie Trybunalskim jesteśmy spadkobiercami tych żołnierzy, którzy postawili nas na swego rodzaju warcie pamięci, tego, co oni zrobili dla Ojczyzny - mówi Adam Ostrowski.

Wiele osób zastanawiało się, czy może pomnik zostanie przeniesiony w inne miejsce zamiast wyburzania, jednak pomimo nadania mu nowego znaczenia został zrównany z ziemią.

– W tym momencie z pewnością zamyka się kawał historii tego miejsca, który w latach PRL-u przekłamywał dosyć istotnie historię, ale dzięki poczynaniom żołnierzy AK od 1990 roku, a skutecznie od 1995 roku, kiedy nałożono na niego inną symbolikę, Krzyż Walecznych, Virtuti Militari oraz oznaczenie, że przypomina o walkach z lat 1939-1956 wydawałoby się, że zyskał spokój na dłużej, ale jak widać, urząd konserwatora zabytków uznał to za nieskuteczne i zezwolił na jego zburzenie - przyznaje Adam Ostrowski.

Nie wszystkie elementy muzeum w Polichnie zostały zrównane z ziemią. Jak powiedział w rozmowie z nami Adam Ostrowski ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej udało się ustalić z inwestorem, że kamień z tablicą „Wicher” i „Grom” zostanie im przekazany i przeniesiony. Nasz rozmówca czeka na decyzję z Nadleśnictwa Piotrków, by głaz można było umieścić w innym miejscu. Jednocześnie wyraża on gorzką refleksję nad tempem, w jakim z lokalnego krajobrazu znikają miejsca o wartości historycznej i symbolicznej.

– Jest to kolejne miejsce pamięci, które znika z mapy regionu piotrkowskiego. Wcześniej była Sala Pamięci Armii Krajowej, teraz muzeum w Polichnie. Patrząc pod względem pamięci, nauki patriotyzmu, ducha polskości to ta ziemia wiele już symboli wytarła ze swojego otoczenia. Trzeba się zastanowić, czy w zamian za to coś powstanie? Czy doszliśmy może do wniosków, że ten wspólny wysiłek wojenny, ta duma z wielotysięcznej, zjednoczonej masy Polaków walczących nie pod partyjnym sztandarem, tylko dla Polski, czy to już jest nieistotne? – mówi Adam Ostrowski.

Choć betonowy kolos w Polichnie przez dekady opierał się na micie, dzięki staraniom żołnierzy Armii Krajowej zyskał nową tożsamość. Dziś jednak ten odzyskany głos spotkał się z bezczynnością, a zdjęcie nadzoru konserwatorskiego zdaje się idealną do tego przepustką. Czy faktycznie nikt nie musi brać odpowiedzialności za los miejsca, które po latach komunistycznej tresury miało służyć postawom patriotycznym?

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo