W środę, 28 stycznia w Twardosławicach doszło do groźnego zdarzenia. Jak się okazuje, dachował tam samochód. Na miejsce ruszyli policjanci. Teraz kierowcy grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Dachowanie w Twardosławicach
Na miejscu zdarzenia policjanci zastali dwóch mężczyzn. Co ciekawe, żaden z nich nie przyznał się do bycia kierowcą. 41-latek stwierdził, że pojazd prowadził kolega, który po zdarzeniu oddalił się, żeby wezwać pomoc.
– Z jego relacji wynikało, że wcześniej byli na stacji paliw, po czym wsiedli do auta i odjechali. Na wysokości jednej z posesji w Twardosławicach wpadli w poślizg i wjechali do rowu, a następnie auto przekręciło się na dach – mówi mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy w Komendzie Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
W takiej sytuacji policjanci sprawdzili monitoring na wskazanej stacji paliw. Wtedy wszystko stało się jasne.
– Na nagraniu widać, jak 41-latek odjeżdża z miejsca – informuje policjantka.
To jednak nie wszystko. Badanie trzeźwości wykazało u niego ponad 1,4 promila alkoholu w organizmie. Ponadto 41-latek nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
– Mężczyzna został zatrzymany, usłyszał już zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości – dodaje rzecznik.
41-latkowi grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
KMP Piotrków Tryb.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.