Maj od lat uchodzi za najlepszy moment na zbieranie młodych przyrostów sosny zwyczajnej. To właśnie wtedy jasnozielone pędy są miękkie, pełne żywicy i zawierają największe stężenie substancji aktywnych. W wielu regionach Polski można zauważyć wzrost zainteresowania leśnymi zbiorami, choć tym razem nie chodzi ani o grzyby, ani o owoce runa leśnego.
Sosna zwyczajna jest jednym z najpowszechniej występujących drzew w kraju. Według danych Lasów Państwowych stanowi ponad 58 proc. powierzchni polskich lasów. Drzewo może osiągać nawet 40 metrów wysokości i jest charakterystyczne dzięki długim igłom oraz pomarańczowo-ceglastej korze widocznej szczególnie w górnej części pnia.
Młode pędy sosny pełne olejków i witaminy C
Największą wartość mają jednak nie igły czy drewno, ale właśnie młode przyrosty pojawiające się wiosną na końcach gałęzi. Zawierają olejki eteryczne, flawonoidy, garbniki, związki żywiczne oraz witaminę C. To właśnie dlatego od dziesięcioleci wykorzystywane są w medycynie ludowej i domowych recepturach.
Najpopularniejszym zastosowaniem pozostaje syrop z pędów sosny. Tradycyjnie przygotowuje się go poprzez zasypanie świeżych przyrostów cukrem lub zalanie miodem i pozostawienie na kilka tygodni. Powstały syrop stosowany jest przede wszystkim podczas przeziębień, kaszlu oraz infekcji górnych dróg oddechowych.
Eksperci zwracają uwagę, że substancje zawarte w młodych pędach mogą działać wykrztuśnie, przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Olejki eteryczne z sosny są także wykorzystywane w inhalacjach oraz preparatach wspierających drogi oddechowe. W aptekach dostępne są również gotowe syropy, maści i olejki bazujące na ekstraktach sosnowych.
Krótki sezon na „świeczki” w polskich lasach
Czas zbioru jest jednak bardzo ograniczony. Najlepsze właściwości mają młode pędy o długości kilku centymetrów, zanim staną się twarde i zaczną rozwijać igły. W praktyce oznacza to zwykle okres od końca kwietnia do połowy maja, choć wiele zależy od temperatury i przebiegu wiosny.
W cieplejszych latach sezon zaczyna się wcześniej. Chłodniejszy maj może natomiast opóźnić rozwój przyrostów nawet o kilkanaście dni. W tym roku leśnicy zwracają uwagę, że w części kraju młode pędy pojawiły się szybciej z powodu wysokich temperatur odnotowanych już w kwietniu.
Rosnące zainteresowanie zbiorami widać również w internecie. W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania pokazujące przygotowywanie syropów, nalewek czy naparów z sosny. Coraz więcej osób wraca także do dawnych receptur przekazywanych przez starsze pokolenia.
Zbieranie pędów sosny pod kontrolą leśników
Leśnicy przypominają jednak, że zbiór pędów musi odbywać się rozsądnie. Nieumiejętne zrywanie może prowadzić do osłabienia drzew, a w przypadku młodych sosen nawet do zahamowania wzrostu lub deformacji korony.
Specjaliści zalecają, aby nigdy nie zrywać wszystkich przyrostów z jednego drzewa. Szczególnie ważne jest pozostawienie pędu wierzchołkowego odpowiadającego za dalszy wzrost sosny. Bezpieczniej jest pobierać pojedyncze boczne przyrosty z różnych drzew niż ogołacać jedną roślinę.
Znaczenie ma również miejsce zbioru. Pędów nie powinno zbierać się w pobliżu ruchliwych dróg, zakładów przemysłowych czy terenów silnie zanieczyszczonych. Rośliny łatwo chłoną zanieczyszczenia z powietrza, dlatego takie zbiory mogą być bezwartościowe lub wręcz szkodliwe.
Warto pamiętać, że część terenów leśnych objęta jest dodatkowymi ograniczeniami. Na obszarach chronionych lub w rezerwatach zbiór roślin może wymagać specjalnego zezwolenia. Lasy Państwowe podkreślają, że korzystanie z lasu nie może prowadzić do niszczenia przyrody ani uszkadzania drzewostanu.
Moda na naturalne preparaty i powrót do dawnych metod
Jeszcze kilkanaście lat temu zbieranie młodych pędów sosny było przede wszystkim elementem domowej tradycji. Dziś coraz częściej wpisuje się w szerszy trend związany z naturalnymi metodami wspierania zdrowia, samodzielnym przygotowywaniem przetworów i powrotem do dawnych sposobów wykorzystywania roślin.
Popularność takich praktyk wzrosła szczególnie po pandemii COVID-19, gdy wiele osób zaczęło bardziej interesować się odpornością organizmu i naturalnymi składnikami wykorzystywanymi w codziennej diecie. W efekcie „zielone złoto” z polskich lasów ponownie stało się wyjątkowo poszukiwanym surowcem.
— Syrop z młodych pędów sosny robię właściwie co roku. Nauczyła mnie tego jeszcze babcia, która zawsze powtarzała, że majowe przyrosty trzeba zebrać wtedy, kiedy są miękkie i jasnozielone. Zasypujemy je cukrem, odstawiamy w słoju i po kilku tygodniach mamy domowy syrop na jesień i zimę. U nas w rodzinie korzysta się z niego przy kaszlu i przeziębieniu. Nie mówię, że zastępuje lekarza, ale jako domowy sposób sprawdza się od lat. Lepszego naturalnego syropu po prostu nie znamy — mówi pan Marek, mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego, który co roku zbiera młode pędy sosny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.