reklama

Funkcjonariusze z Gorzkowic brutalnie pobili mężczyznę na jego posesji? „Dostałem z nogi w twarz”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Funkcjonariusze z Gorzkowic brutalnie pobili mężczyznę na jego posesji? „Dostałem z nogi  w twarz” - Zdjęcie główne
Autor: Telewizja Patriot24.pl
Zobacz
galerię
4
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDo poważnego zdarzenia miało dojść w nocy z 14 na 15 czerwca w Lgocie Wielkiej. Dariusz Albrychowicz twierdzi, że został zaatakowany na własnej posesji przez byłą żonę, jej matkę oraz obecnego partnera kobiety. Wśród osób wskazanych przez poszkodowanego są byli funkcjonariusze Komisariatu Policji w Gorzkowicach – Wioletta A. i Krzysztof K.
reklama

Sprawa ma związek z konfliktem rodzinnym, dotyczącym opieki nad dzieckiem. Mężczyzna twierdzi, że napastnicy czekali na niego w pobliżu domu, a następnie próbowali zabrać jego syna z samochodu. Podczas szarpaniny miało dojść do brutalnego pobicia. O sprawie reakcję portalu Trybunalski.pl powiadomił detektyw Krzysztof Rutkowski.

Mieli wybiec zza zarośli

Według relacji Dariusza Albrychowicza do zdarzenia doszło około północy, gdy wrócił z synem ze szpitala. Po wjechaniu na teren posesji zaparkował samochód przed domem. Wtedy miał zauważyć dwie osoby wybiegające zza pobliskich zarośli.

– W pewnym momencie zobaczyłem, że zza domu wybiegają dwie osoby. Okazało się, że była to Wioletta A. i jej mama Renata B. – relacjonuje Dariusz Albrychowicz.

reklama

Jak twierdzi, kobiety podeszły do samochodu i otworzyły drzwi, próbując wyjąć siedzące wewnątrz dziecko. Mężczyzna utrzymuje, że syn nie chciał odjeżdżać z matką i mówił, że zamierza zostać u ojca.

Albrychowicz próbował, jak relacjonuje, uniemożliwić odpięcie pasów bezpieczeństwa. Wtedy miało dojść do pierwszych uderzeń.

– Kiedy próbowałem nie dopuścić do odpięcia dziecka, Wioletta zaczęła uderzać mnie łokciem w głowę. Jej matka mnie odpychała, drapała, szarpała i również biła – twierdzi poszkodowany.

„Nie było żadnej rozmowy”

Po chwili na posesji miał pojawić się Krzysztof K., obecny partner byłej żony mężczyzny. Według Albrychowicza mężczyzna również wybiegł z ukrycia i od razu przystąpił do ataku.

reklama

– Nie było żadnej rozmowy ani próby wyjaśnienia sytuacji. Krzysztof od razu zaczął mnie bić i kopać – mówi Dariusz Albrychowicz.

W tym samym czasie Wioletta A. miała odpiąć syna i odejść z nim z posesji.

– Kiedy chciałem ruszyć za synem, zostałem ponownie zaatakowany. Byłem bity i kopany po twarzy oraz po całym ciele. W pewnym momencie upadłem. Nie pamiętam dokładnie, kiedy to się stało, bo dostałem w twarz z nogi – relacjonuje.

Mężczyzna twierdzi, że atak trwał także wtedy, gdy znajdował się już na ziemi.

Poważne obrażenia i pobyt w szpitalu

Po zdarzeniu Albrychowicz trafił pod opiekę lekarzy. Pomocy udzielano mu między innymi na szpitalnych oddziałach ratunkowych w Zgierzu i Łodzi. Według przekazanych informacji jego stan wymagał hospitalizacji trwającej dłużej niż siedem dni.

reklama

Poszkodowany mówi o złamaniu kości nosowej, urazach w okolicy oczodołu i czaszki oraz obrażeniach szczęki i żuchwy.

– Mam złamaną kość nosową, pęknięcie w okolicach oka, a żuchwa wymagała nastawienia. Obrażenia okazały się bardzo poważne – mówi Albrychowicz.

Mężczyzna deklaruje, że posiada dokumentację medyczną potwierdzającą zakres odniesionych obrażeń. Jej ocena może mieć znaczenie dla kwalifikacji prawnej czynu i dalszego przebiegu postępowania.

Sprawą zajmują się policjanci

Jak przekazuje poszkodowany, sprawą początkowo zajmowali się funkcjonariusze z Radomska, a następnie postępowanie miało zostać przekazane policjantom z Komisariatu Policji w Kamieńsku. Rzecznik policji potwierdza, że zdarzenie z udziałem policjantów miało miejsce, jednak na obszerne wyjaśnienia musimy jeszcze poczekać.

reklama

Według informacji przekazanych przez Krzysztofa Rutkowskiego, trzy osoby wskazane przez Albrychowicza zostały zatrzymane do wykonania czynności procesowych. Na razie nie wiadomo jednak, jakie decyzje podjęły policja i prokuratura oraz czy którejkolwiek z osób przedstawiono zarzuty.

Dariusz Albrychowicz zapowiada również wystąpienie o zastosowanie zakazu zbliżania się do jego miejsca zamieszkania wobec Wioletty A. i Krzysztofa K.

Redakcja zwróciła się do policji i prokuratury o oficjalne informacje dotyczące zatrzymania, ewentualnych zarzutów oraz dalszych decyzji procesowych.

To nie pierwsza głośna sprawa gorzkowickich policjantów

Rok wcześniej Albrychowicz występował podczas konferencji prasowej Krzysztofa Rutkowskiego przed Komendą Miejską Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Spotkanie dotyczyło wówczas postępowania związanego z funkcjonariuszami Komisariatu Policji w Gorzkowicach.

 

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo