[AKTUALIZACJA] Wyrok został już ogłoszony, szczegłówy w artykule: 8 lat więzienia, ale może wyjść wcześniej. Sebastian M. usłyszał wyrok!
Przypomnijmy, że do makabrycznego zdarzenia doszło 16 września 2023 roku na wysokości miejscowości Sierosław w powiecie piotrkowskim. Jadące z ogromną prędkością autostradą A1 BMW uderzyło w tył Kii, którą podróżowała trzyosobowa rodzina. Samochód stanął w płomieniach.
Świadkowie zdarzenia, którzy zatrzymali się na autostradzie, opisywali przed sądem dantejskie sceny. Jeden z mężczyzn zeznał, że próbował wyciągnąć pasażerów ze stanowiącego puszki ognia pojazdu, lecz wysoka temperatura sprawiła, że klamka od drzwi została mu w dłoniach, a z wnętrza dobiegał krzyk: „proszę, pomóż mi”. Pomimo prób ratunku cała trójka poniosła śmierć na miejscu.
Linia obrony i kłótnia o opinie biegłych
Przez niemal rok trwania procesu Sebastian M. konsekwentnie nie przyznawał się do winy za spowodowanie wypadku. Zarzucał śledczym i biegłym błędy w opiniach oraz stronniczość. Mężczyzna odnosił się również do faktu, że po tragedii wyjechał z kraju (został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich), tłumacząc, iż były to planowane podróże służbowe.
Sąd w toku postępowania odrzucił wnioski obrony o uchylenie aresztu tymczasowego, choć przychylił się do sporządzenia uzupełniających opinii biegłych. Przedstawiciele prokuratury wskazywali z kolei jednoznacznie, że linia obrony oskarżonego jest jedynie alternatywną, sprzeczną z logiką i dowodami wersją zdarzeń.
Żądanie maksymalnej kary i łzy na sali
Podczas ostatniej rozprawy (7 października), kiedy wygłoszono mowy końcowe, prokurator Aleksander Duda określił styl jazdy oskarżonego mianem „rosyjskiej ruletki z życiem innych osób”. Prokuratura zażądała 8 lat pozbawienia wolności, co jest maksymalnym wymiarem kary w tej sprawie, możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu 3/4 kary oraz zadośćuczynienia w kwocie po 500 tys. zł dla rodziców ofiar oraz 200 tys. zł dla brata zmarłego Patryka.
Z kolei pełnomocnik rodziny, mec. Łukasz Kowalski, wprost ocenił, że gdyby przepisy pozwalały żądać 20 czy 30 lat więzienia, wnosiłby o taki wymiar.
Obrona wniosła o pełne uniewinnienie Sebastiana M., podnosząc argument braku jednoznacznych dowodów bezpośrednio obarczających go winą za sam moment zderzenia. Gdy w ostatnim słowie oskarżony przepraszał rodziny i jednocześnie prosił o uniewinnienie, z sali rozpraw wyszła matka zmarłej Martyny.
21 października o godzinie 12:00 sędzia ogłosi wyrok w sprawie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.