Dopiero zaczął pracę w sklepie. Szybko wpadł na pomysł
Sprawą zajęli się policjanci z powiatu nowotomyskiego. Jak wynika z informacji przekazanych przez Komendę Powiatową Policji, 24-letni mężczyzna był świeżo zatrudnionym pracownikiem jednego ze sklepów wielobranżowych.
Dostęp do sklepowego systemu oraz terminala płatniczego miał wykorzystać w sposób, którego jego pracodawca z pewnością się nie spodziewał. Według ustaleń funkcjonariuszy mężczyzna przeprowadził w ciągu jednego dnia kilka nieuprawnionych operacji. Wszystkie związane były z rozliczaniem zwrotów plastikowych butelek objętych systemem kaucyjnym.
Butelki były tylko w systemie. Pieniędzy jednak nie brakowało
Mechanizm miał polegać na tworzeniu fikcyjnych zwrotów. System otrzymywał informację, że plastikowe opakowania zostały oddane do sklepu, choć w rzeczywistości żadnych butelek nie przyniesiono. Za zarejestrowany zwrot system naliczał jednak należną kwotę.
Jak przekazuje policja, 24-latek następnie wykorzystywał kody BLIK, a pieniądze trafiały na jego konto. Taką operację miał wykonać kilka razy. W ciągu zaledwie jednego dnia łączna kwota przekroczyła 15 tys. zł. Niedługo później mężczyzna zrezygnował z pracy.
To równowartość kaucji za ponad 30 tysięcy butelek
Skala może robić jeszcze większe wrażenie, gdy przeliczy się pieniądze na pojedyncze opakowania. W obowiązującym w Polsce systemie kaucyjnym zwrot za plastikową butelkę o pojemności do 3 litrów wynosi 50 groszy. Taka sama kaucja obowiązuje w przypadku metalowych puszek do 1 litra, natomiast za szklaną butelkę wielokrotnego użytku do 1,5 litra można odzyskać 1 zł.
Oznacza to, że 15 tys. zł odpowiada kaucji za 30 tys. plastikowych butelek. Ponieważ policja mówi o kwocie przekraczającej 15 tys. zł, matematycznie byłaby to równowartość jeszcze większej liczby opakowań. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna musiał pojedynczo wprowadzić do systemu ponad 30 tys. butelek. Policja nie ujawniła szczegółów technicznych przeprowadzonych operacji ani dokładnej liczby fikcyjnie rozliczonych opakowań.
Kierownik sprawdził monitoring. Wtedy wszystko wyszło na jaw
Plan nie pozostał niezauważony. Podejrzenia nabrał kierownik sklepu, który zwrócił uwagę na nieprawidłowości w systemie. Postanowił sprawdzić nagrania z monitoringu. Po przeanalizowaniu zapisów zdecydował się zawiadomić policję.
Dotarcie do podejrzanego nie było jednak natychmiastowe. Jak informują funkcjonariusze, mężczyzna nie figurował oficjalnie jako mieszkaniec powiatu nowotomyskiego. Policjanci ustalili jednak miejsce jego pobytu i zatrzymali 24-latka.
Pięć zarzutów. Grozi mu nawet 10 lat więzienia
Sprawa dla byłego już pracownika sklepu może mieć poważne konsekwencje. Policja poinformowała, że 24-latek usłyszał pięć zarzutów kradzieży z włamaniem związanych z nieuprawnionymi operacjami w sklepowym systemie oraz terminalu płatniczym. Za zarzucane mu czyny może grozić kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
System kaucyjny działa w Polsce od 2025 roku
Powszechny system kaucyjny został uruchomiony w Polsce 1 października 2025 roku. Klient, kupując napój w opakowaniu oznaczonym symbolem systemu, płaci kaucję, którą może następnie odzyskać po zwrocie pustego opakowania. Co ważne, do otrzymania pieniędzy nie jest potrzebny paragon. Opakowania mogą być zwracane nie tylko w automatach.
Przepisy przewidują możliwość ich odbioru również przy kasie, w punkcie obsługi klienta lub w inny sposób zapewniony przez sklep. Przypadek z powiatu nowotomyskiego nie wskazuje więc na metodę oszukiwania samych butelkomatów. Z informacji policji wynika, że kluczowy był dostęp pracownika do wewnętrznego systemu sklepu i terminala płatniczego. To właśnie przeprowadzone tam operacje stały się podstawą postępowania.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.