Możliwość kontroli transakcji bankowych przez organy podatkowe reguluje przede wszystkim ustawa z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Ustawa ta nakłada na banki szereg obowiązków związanych z monitorowaniem operacji klientów oraz zgłaszaniem wszelkich podejrzeń o nielegalną działalność.
Od 1 lipca 2022 r. przepisy te uległy dalszemu rozszerzeniu. Na mocy art. 48 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) urzędy skarbowe mogą uzyskiwać dostęp do informacji o rachunkach klientów bez ich wiedzy czy zgody. Dotyczy to sytuacji, w których prowadzone jest postępowanie przygotowawcze związane z wykroczeniem lub przestępstwem skarbowym.
Jakie transakcje wzbudzają podejrzenia?
Banki zobowiązane są do szczególnej kontroli operacji o wartości przekraczającej równowartość 15 000 euro (ok. 65 tys. zł). W niektórych przypadkach banki dobrowolnie stosują niższy limit – 10 000 euro (ok. 43 tys. zł). Oprócz przekroczenia tych limitów podejrzenia wzbudzają także przelewy, które mogą wskazywać na celowe unikanie kontroli (tzw. „smurfing”), przelewy na podobne kwoty od wielu osób, transakcje z niejasnymi lub dziwnie brzmiącymi tytułami, a także niestandardowe transfery z zagranicy.
Procedura kontroli Urzędu Skarbowego
Kiedy bank poinformuje Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) o podejrzanej transakcji, Urząd Skarbowy może podjąć trzy zasadnicze kroki. Po pierwsze – analiza zgłoszenia i ocena ryzyka naruszenia prawa. Po drugie – zwrócenie się do klienta lub banku o dodatkowe wyjaśnienia. Wreszcie, jeżeli dalsze wątpliwości pozostaną nierozwiązane, rozpoczyna się formalne postępowanie kontrolne.
Realne przypadki kontroli i społeczne kontrowersje
Skala takich kontroli rośnie lawinowo. Od lipca 2022 do marca 2024 naczelnicy urzędów skarbowych skierowali 407 żądań ujawnienia danych bankowych, a naczelnicy urzędów celno-skarbowych aż 3112. W kolejnym okresie (kwiecień 2024 - styczeń 2025) było to odpowiednio 325 i 1155 wniosków.
Przykładem osoby dotkniętej kontrolą jest pan Rafał, przedsiębiorca prowadzący niewielką firmę budowlaną. O kontroli dowiedział się telefonicznie, gdy urzędnik skarbowy pytał o szczegóły dotyczące dużego przelewu, który wpłynął na jego konto.
Eksperci krytycznie odnoszą się do obowiązujących przepisów. Dr Łukasz Wacławik z AGH ocenia, że „ten przepis już dawno powinien zostać zniesiony, daje bowiem władzy zbyt szerokie prawa do inwigilowania obywateli”.
Obecna sytuacja budzi uzasadnione obawy o prywatność finansową Polaków, mimo że oficjalnym argumentem za wprowadzeniem takich przepisów była troska o transparentność systemu bankowego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.