Są sprawy ważne i ważniejsze, więc zacznijmy od przypomnienia, że przygotowania do środowego meczu w Lubinie przerwały wydarzenia z poniedziałkowego treningu, kiedy to jedna z zawodniczek zasłabła i została przewieziona do szpitala. Szczęście w nieszczęściu, że w następnych godzinach jej stan zdrowia uległ wyraźnej poprawie, o czym świadczy fakt, że została wybudzona i oddycha samodzielnie. Wydarzenie to było traumatycznym doświadczeniem dla całej społeczności KRASOŃ MKS Piotrcovii, ale drużyna wspólnie podjęła decyzję, że jednak wystąpi w meczu z KGHM MKS Zagłębiem Lubin i zagra dla swojej nieobecnej koleżanki.
Musimy zagrać to, co potrafimy w obronie i robić mało błędów w ataku, bo wiadomo, z Zagłębiem nie można ich zrobić za dużo. Musimy też wracać za kontratakami, bo bramkarki dobrze wyprowadzają tam piłkę. Jeśli to się uda, to jesteśmy w stanie powalczyć tam o urwanie punktu, a może nawet i o pełną pulę trzech punktów – mówiła po poprzednim meczu Karolina Sarnecka.
Dwa wcześniejsze mecze Piotrkowianek z Lubiniankami w bieżącym sezonie kończyły się porażkami podopiecznych trenera Horatiu Pasci, kolejno 26:34 na wyjeździe oraz 27:28 w Hali Relax po niezwykle zaciętym i emocjonującym pojedynku. Wobec tego trudno się dziwić, że analitycy firm bukmacherskich dawali drużynie gospodarza aż 90% szans na zwycięstwo w pierwszym spotkaniu tych zespołów w tzw. grupie mistrzowskiej.
Pierwsza połowa wyjazdowego meczu KRASOŃ MKS Piotrcovii z KGHM MKS Zagłębiem Lubin była początkowo niezwykle zacięta. Mniej więcej do 18. minuty, kiedy to na tablicy wyników widniał rezultat 9:9. Końcówka premierowej odsłony to był jednak show Piotrkowianek, wśród których prym wiodły Romana Roszak i Oliwia Domagalska oraz bramkarka Karolina Sarnecka, która całkowicie przyćmiła swoją vis a vis Barbarę Zimę, notując przeszło dwukrotnie więcej obron od reprezentantki Polski! Efekt? Prowadzenie przyjezdnych do przerwy różnicą aż pięciu trafień (16:11), czego absolutnie nikt się nie spodziewał!
Druga część gry była równie udana dla przyjezdnych, które po trafieniach Roszak i Joanny Gadziny powiększyły swoją przewagę aż do siedmiu oczek (19:12)! To tylko podrażniło „Miedziowe”, które wzmocniły defensywę i przez blisko dziesięć minut nie pozwalały rzucić Piotrkowiankom kolejnego gola, ale w tym czasie same również raziły nieskutecznością i potrafiły zbliżyć się na cztery trafienia (19:15). Po tej chwilowej niemocy, szczypiornistki KRASOŃ MKS Piotrcovii wróciły do kapitalnej gry i ponownie wypracowały sobie siedmiobramkową przewagę (23:16), której nie wypuściły już z rąk!
Koniec końców KRASOŃ MKS Piotrcovia sensacyjnie pokonała KGHM MKS Zagłębie Lubin różnicą właśnie siedmiu trafień (27:20), odnosząc pierwsze zwycięstwo nad tym rywalem od... 2 lutego 2022 roku i po serii aż siedemnastu porażek z rzędu we wszystkich rozgrywkach!!!
To historyczne w pewnym sensie zwycięstwo nie zmienia sytuacji Piotrkowianek w tabeli ORLEN Superligi Kobiet 2025/2026. Utrzymają one trzecią pozycję w stawce, mając bezpieczną przewagę nad grupę pościgową oraz dużą stratę do ekip z Lublina i Lubina.
KGHM MKS Zagłębie Lubin – KRASOŃ MKS Piotrcovia 20:27 (11:16)
W następnej serii gier ORLEN Superligi Kobiet 2025/2026 piłkarki ręczne zagrają na wyjeździe z drużyną Piłka Ręczna Koszalin. Spotkanie to zaplanowano na sobotę 28 marca o godzinę 18:00. Trzy dni wcześniej, w środę 25 marca w tym samym miejscu i o tej samem porze, drużyny te zmierzą się w ćwierćfinale Pucharu Polski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.