Wspomniany mecz pucharowy trzymał w napięciu praktycznie od pierwszej akcji i zakończył się serią rzutów karnych, a jego dramaturgią można by obdzielić całką kolejkę ligową. Do przerwy o dwie bramki lepsze były szczypiornistki z Górnego Śląska, ale w końcówce to podopieczne trenera Horatiu Pasci wysforowały się na dwubramkowe prowadzenie. Gliwiczanki jednak odrobiły tę stratę, a nawet ponownie objęły prowadzenie, żeby stracić je dosłownie w ostatnich sekundach. Ostatecznie o awansie do ćwierćfinału Pucharu Polski decydowały rzuty karne, które lepiej wykonywały Piotrkowianki.
W sobotę doszło więc do swoistego rewanżu, choć tym razem stawką były ligowe punkty. Piotrcovia, która w bieżącym sezonie na poważnie chce się włączyć do walki o medale mistrzostw Polski, nie mogła pozwolić sobie na kolejne straty i zespół miał tego pełną świadomość.
– Mamy trudny okres, próbujemy się pozbierać i walczymy. Być może ta wygrana po tak ciężkim meczu będzie takim impulsem dla nas. Nie da się cały sezon grać bardzo dobrze, każda drużyna ma w pewnym momencie kryzys i my teraz też taki mamy. Ciężko trenujemy każdego dnia, by z niego wyjść. Mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej. W tym meczu nie straciłyśmy punktów, najważniejszy był awans i wygrana, nieważne czy jedną, czy dziesięcioma bramkami. Skończyła się akurat na karnych. W sobotę zagramy o pełną pulę, inne zespoły nas gonią, też chcemy gonić, a do tego musimy wygrywać i to za trzy punkty – mówiła po wtorkowym meczu Joanna Gadzina, skrzydłowa Piotrcovii.
Analitycy legalnych firm bukmacherskich byli przekonani, że to Piotrcovia będzie górą w sobotniej konfrontacji, dając drużynie z naszego miasta blisko 80% na zgarnięcie kompletu trzech punktów. Tak jak to miało miejsce w Gliwicach, gdzie Piotrkowianki wygrały 34:29. Jak było tym razem?
Pierwsza połowa meczu KRASOŃ MKS Piotrcovia – Sośnica Gliwice była szalenie wyrównana, ale dość niespodziewanie to zespół gości jako pierwszy doszedł do głosu odskakując w 13. minucie na dystans trzech bramek (5:8). Szczęście w nieszczęściu, że po kilku kolejnych akcjach Piotrkowianki odzyskały prowadzenie (9:8). Ostatecznie zespoły schodziły na przerwę przy remisie 14:14.
Druga odsłona sobotniej potyczki w Hali Relax rozpoczęła się od szturmu podopiecznych Horatiu Pasci, które po dziesięciu kolejnych minutach rywalizacji odskoczyły na sześć oczek (24:18) i tej przewagi nie wypuściły już z rąk do samego końca. Piotrkowianki wygrały 33:24 i odniosły tym samym jedenaste zwycięstwo w sezonie ligowym, dzięki czemu umocniły się na trzeciej pozycji w tabeli ORLEN Superligi Kobiet 2025/2026.
KRASOŃ MKS Piotrcovia – Sośnica Gliwice 33:24 (14:14)
W następnej kolejce, już w piątek 13 lutego o godzinie 18:00, KRASOŃ MKS Piotrcovia zagra na wyjeździe z drużyną Piłka Ręczna Koszalin. Kilka dni później, najprawdopodobniej w środę 18 lutego, zespoły te zmierzą się w ćwierćfinale Pucharu Polski Kobiet 2026.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.