Z najnowszych danych Ministerstwa Finansów wynika, że w pierwszych miesiącach 2026 roku fiskus odzyskiwał z tego tytułu nie tylko drobne kwoty. Najbardziej spektakularny przypadek odnotowano w województwie zachodniopomorskim, gdzie wyegzekwowano 137 tys. zł zaległego abonamentu RTV.
Najpierw wezwanie, później egzekucja
Sam urząd skarbowy nie wysyła kontroli po domach i nie sprawdza, kto ma telewizor czy radio. Procedura wygląda inaczej. Jeżeli odbiornik został zarejestrowany, a opłaty nie wpływają, sprawą zajmuje się Poczta Polska jako podmiot odpowiedzialny za pobór abonamentu.
Dłużnik otrzymuje wezwanie do uregulowania należności. Jeśli nie zapłaci, wierzyciel może wystawić tytuł wykonawczy. To właśnie na jego podstawie urząd skarbowy rozpoczyna egzekucję.
W praktyce oznacza to, że zaległość może zostać ściągnięta z konta bankowego, pensji, emerytury albo nadpłaty podatku. Fiskus nie rozstrzyga przy tym, czy dana osoba lub firma słusznie została obciążona konkretną kwotą. Organ egzekucyjny wykonuje dokument przekazany przez wierzyciela.
Największe kwoty nie dotyczą zwykłego telewizora w domu
Rekordowe zadłużenia mogą zaskakiwać, bo trudno sobie wyobrazić, aby jedna osoba prywatna uzbierała ponad 100 tys. zł zaległości za domowy odbiornik. Wyjaśnienie jest jednak prostsze: najwyższe kwoty dotyczą przede wszystkim firm.
Przedsiębiorcy, hotele, pensjonaty, punkty usługowe czy inne podmioty prowadzące działalność mogą posiadać wiele odbiorników. Opłata abonamentowa jest naliczana nie tylko za telewizory, ale również za radia. W firmach znaczenie mogą mieć także odbiorniki zamontowane w samochodach służbowych.
Jeżeli takich urządzeń jest dużo, a opłaty nie są regulowane przez długi czas, zaległość zaczyna szybko rosnąć. Właśnie dlatego pojedyncze sprawy potrafią kończyć się egzekucją liczonych w dziesiątkach tysięcy złotych.
Rekord w Zachodniopomorskiem, wysokie kwoty także w Łódzkiem
Według danych Ministerstwa Finansów obejmujących okres od stycznia do maja 2026 roku najwyższa wyegzekwowana kwota wyniosła 137 tys. zł. Dotyczyła województwa zachodniopomorskiego.
Na kolejnych miejscach znalazły się znacznie niższe, ale nadal wysokie należności. W województwie łódzkim urząd skarbowy wyegzekwował w jednej ze spraw 35 tys. zł. W kujawsko-pomorskim było to 33 tys. zł, a w dolnośląskim 32 tys. zł. Na Mazowszu najwyższa kwota wyniosła 29 tys. zł.
W innych regionach rekordowe egzekucje były mniejsze, ale nadal pokazywały, że zaległy abonament RTV nie jest traktowany wyłącznie jako symboliczna opłata.
Ignorowanie pism może drogo kosztować
Najważniejszy wniosek dla osób i firm jest prosty: po otrzymaniu wezwania nie warto go odkładać do szuflady. Na tym etapie można jeszcze wyjaśniać sprawę, sprawdzać naliczenia, weryfikować rejestrację odbiorników albo uregulować zaległość.
Gdy sprawa trafi już do urzędu skarbowego, sytuacja staje się znacznie poważniejsza. Egzekucja administracyjna może oznaczać realne zajęcie pieniędzy, a nie tylko kolejne przypomnienie o niezapłaconym abonamencie.
Dane resortu finansów pokazują, że mimo zapowiedzi zmian w systemie finansowania mediów publicznych, zaległości z tytułu abonamentu RTV są nadal dochodzone. A w przypadku firm, które mają wiele odbiorników i przez lata nie płacą, rachunek może okazać się wyjątkowo wysoki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.