reklama

Resztki chińskiej rakiety mogą spaść nad Polską. Rządowa agencja wydała komunikat

Opublikowano:
Autor:

Resztki chińskiej rakiety mogą spaść nad Polską. Rządowa agencja wydała komunikat - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay | Opis: To nie pierwszy raz, gdy temat kosmicznych śmieci w Polsce przestaje być wyłącznie teoretyczny. W 2023 roku potwierdzono przypadki odnalezienia fragmentów rakiety Falcon 9 należącej do firmy SpaceX na terytorium kraj

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościNa Polskę znów mogą spaść kosmiczne śmieci. Po miesiącach względnego spokoju służby ponownie monitorują duży obiekt zmierzający ku niekontrolowanemu wejściu w atmosferę. Tym razem chodzi o fragment chińskiej rakiety nośnej Zhuque-3, którego trajektoria przebiega przez szeroki pas globu, obejmujący także Europę Środkową.
reklama

Europejski System Nadzoru i Śledzenia Przestrzeni Kosmicznej oraz Polska Agencja Kosmiczna potwierdzają, że Polska znajduje się w obszarze potencjalnego ryzyka.

O ryzyku związanym z deorbitacją obiektu poinformował zarówno Europejski System Nadzoru i Śledzenia Przestrzeni Kosmicznej (EU SST), jak i Polska Agencja Kosmiczna (POLSA). Obie instytucje prowadzą stały monitoring trajektorii przelotu rakiety.

„Obiekt może wejść w atmosferę w pasie szerokości geograficznej obejmującym rozległy obszar powierzchni Ziemi. W większości są to oceany lub tereny niezamieszkane” – uspokaja EU SST.

Jednocześnie wskazano, że obszar możliwego wejścia w atmosferę obejmuje także znaczną część Europy, w tym terytorium Polski.

reklama

„Włoskie Centrum Operacyjne pracuje nad zawężeniem zakresu możliwej lokalizacji i czasu wejścia w atmosferę” – przekazano w komunikacie.

Zarówno POLSA, jak i EU SST informują, że najbardziej prawdopodobny termin wejścia obiektu w atmosferę to 29 lub 30 stycznia.

Chińska rakieta spada z orbity – Polska na trasie przelotu

Fragment, który może wejść w atmosferę, oznaczony jest jako ZQ-3 R/B i stanowi element rakiety Zhuque-3 przygotowanej przez chińską firmę Landspace. To nowoczesna konstrukcja wielokrotnego użytku, porównywana do Falcona 9 firmy SpaceX. Rakieta ma około 66 metrów wysokości i składa się z dwóch stopni, z których pierwszy zaprojektowano do powrotu na Ziemię.

reklama

POLSA zwraca uwagę, że wciąż nie ma pewności, w jakim stopniu obiekt spali się w atmosferze.

„Ze względu na szacowaną masę oraz nieznaną strukturę obiektu ZQ-3 R/B zwracamy uwagę, że nie ma pewności czy obiekt ulegnie całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi”.

Agencja zapewnia, że procedury bezpieczeństwa zostały wdrożone.

„Krajowe służby i instytucje są na bieżąco informowane według obowiązujących porozumień i procedur operacyjnych”.

Rosnąca liczba startów i coraz więcej kosmicznych szczątków

Dynamiczny rozwój sektora kosmicznego powoduje, że na orbitę trafiają tysiące nowych satelitów i elementów rakietowych rocznie. Każdy z tych obiektów w pewnym momencie kończy swoją misję i musi zostać zdeorbitowany. W zdecydowanej większości przypadków proces ten przebiega w sposób kontrolowany, jednak zdarzają się sytuacje, gdy elementy wracają do atmosfery w sposób nieprzewidywalny.

reklama

Specjaliści podkreślają, że statystycznie największe prawdopodobieństwo dotyczy upadku szczątków do oceanów lub na tereny niezamieszkane. Mimo to, przy takiej skali ruchu orbitalnego, poszczególne państwa muszą być przygotowane na scenariusze, w których fragmenty mogą spaść także nad obszarami zaludnionymi.

Jasne smugi nad Polską i lawina zgłoszeń

To nie pierwszy raz, gdy temat kosmicznych śmieci w Polsce przestaje być wyłącznie teoretyczny. W 2023 roku potwierdzono przypadki odnalezienia fragmentów rakiety Falcon 9 należącej do firmy SpaceX na terytorium kraju. Metalowe elementy odkryto m.in. na terenach leśnych i rolnych w kilku miejscowościach, a sprawą zajmowały się policja, straż pożarna oraz przedstawiciele Polskiej Agencji Kosmicznej. POLSA informowała wówczas, że znalezione obiekty najprawdopodobniej są fragmentami drugiego stopnia rakiety Falcon 9, który wszedł w atmosferę nad Europą. Zdarzenie pokazało, że choć zdecydowana większość elementów konstrukcyjnych spala się podczas deorbitacji, pojedyncze części mogą przetrwać i spaść na powierzchnię Ziemi. W żadnym z przypadków w Polsce nie odnotowano osób poszkodowanych, jednak sytuacja wywołała szeroką dyskusję o realnym, choć bardzo niskim, ryzyku związanym z intensywnym ruchem orbitalnym.

reklama

Międzynarodowy system nadzoru i rola Polski

EU SST korzysta z sieci radarów i teleskopów rozmieszczonych w wielu państwach europejskich, co pozwala na śledzenie tysięcy obiektów na orbicie. Dane trafiają następnie do krajowych instytucji, takich jak POLSA, które przygotowują analizy ryzyka dla poszczególnych państw.

W praktyce oznacza to, że w przypadku zmiany trajektorii lub zawężenia obszaru potencjalnego wejścia w atmosferę, informacje mogą być szybko przekazane do odpowiednich służb.

Rosnąca liczba startów rakiet i satelitów sprawia, że podobne komunikaty będą pojawiać się coraz częściej. Przypadek chińskiej rakiety Zhuque-3 pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowane technologie nie eliminują całkowicie ryzyka związanego z kosmicznymi szczątkami.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo