„Buła z Wołem” ruszyła w Piotrkowie na początku września. Dla pana Michała to szczególny moment – po kilku latach prowadzenia działalności w Bełchatowie wrócił z gastronomicznym biznesem do swojego rodzinnego miasta. Teraz rozwija go razem z żoną Magdą, a w codziennej pracy pomaga im córka Marysia.
Historia burgerowni zaczęła się w 2022 roku i od początku wiązała się z poszukiwaniem pomysłu na własną działalność. Pan Michał, pracując na stacji benzynowej w Piotrkowie wspólnie z kolegą zainteresowali się przygotowywaniem kanapek, a później postanowili spróbować sił w branży burgerowej. Przy rozwijaniu pomysłu korzystali z doświadczenia pana Jakuba, który prowadzi Fox Burgera w Sulejowie. Początkowo przedsięwzięcie prowadziło trzech wspólników. Z czasem spółka się rozpadła, ale pan Michał nie chciał rezygnować z działalności. W jej utrzymaniu pomógł mu szwagier, a biznes stopniowo stał się rodzinnym przedsięwzięciem. Pierwszy punkt powstał w pobliżu Galerii Olimpia w Bełchatowie. To tam właściciel uczył się prowadzenia gastronomii, poznawał oczekiwania klientów i pracował nad jakością serwowanych produktów.
– Pracowaliśmy na dobrą opinię przez cztery lata. Nasze produkty są zawsze świeże, a wołowina musi być dobrej jakości. Chodzi o to, żeby klient po zjedzeniu burgera był po prostu szczęśliwszy – mówi pan Michał.
Po czterech latach w Bełchatowie przyszedł czas na zmianę. Powrót do Piotrkowa oznaczał możliwość prowadzenia biznesu bliżej domu. Znaczenie miały także codzienne dojazdy do Bełchatowa i związane z nimi koszty.
– Cieszymy się, że teraz możemy przygotowywać nasze burgery dla mieszkańców Piotrkowa – podkreśla właściciel.
Podstawą burgerów jest 100-procentowa wołowina z odpowiednią zawartością tłuszczu. w stu procentach. Pan Michał recepturę opracowywał wspólnie z kolegą - dobierali składniki, testowali różne rodzaje mięsa i szukali dostawcy. Ostatecznie wybrali wołowinę pochodzącą z zakładów mięsnych w okolicach Dębicy. Standardowa porcja mięsa waży 150 gramów. Istotny jest również sposób smażenia, który ma pozwolić zachować soczystość kotleta.
Nazwa „Buła z Wołem” powstała podczas rozmów w gronie znajomych. Pomysł okazał się prosty i łatwy do zapamiętania, a zarazem dobrze oddawał charakter serwowanego jedzenia. Właścicielom zależy, by klienci zapamiętali nie tylko smak burgerów, ale również obsługę. Do zamówień dodają słodkie krówki, a przy większych rachunkach także batonik. To niewielki gest, który ma sprawić, że wizyta w food trucku będzie po prostu przyjemna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.