Petra i Kamyk to para bielików z okolic Piotrkowa, która doczekała się trójki potomstwa. Dzięki transmisji na żywo można zajrzeć do ich królestwa i obserwować, jak z małych, bezbronnych piskląt wyrastają na potężne ptaki. Sprawdź, jak wyglądają codzienne zmagania tych majestatycznych zwierząt. To historia pełna zwrotów akcji, gdyż w pobliżu czai się kuna.
Bieliki spod Piotrkowa doczekały się potomstwa
Przypomnijmy, że Petrę i Kamyka można obserwować poprzez kamerę internetową, która została zamontowana dzięki przedsięwzięciu Komitetu Ochrony Orłów. Według specjalistów oba ptaki mają co najmniej po 10 lat życia, a w marcu w gnieździe na terenie Nadleśnictwa Piotrków pojawiły się 3 jaja. Przez kilkanaście dni internauci mogli podglądać, jak przyszli rodzice je wysiadują. W międzyczasie pojawiły się chwile zwątpienia, czy wszystkie małe się wyklują. 30 marca Kamyk przebił skorupkę jednego z jaj. Jednak ku zaskoczeniu wielu 1 kwietnia pisklęta zaczęły się wykluwać. Szczęśliwie wszystkie małe przyszły na świat! Opuściły skorupki kolejno 1, 2 i 5 kwietnia. Biorąc pod uwagę te daty, bieliki otrzymały imiona: Prima, Aprilis oraz Dyngus.
Małe bieliki w piotrkowskich lasach
Ze względu na różnicę wieku między malcami, wiele osób martwiło się o najmłodszego z nich, gdyż mógł nie otrzymywać wystarczającej ilości pokarmu. Sprawę wyjaśniają specjaliści z Komitetu Ochrony Orłów.
– Niestety w gnieździe bielików obowiązuje tzw. kolejność dziobania, co gwarantuje dostęp do pokarmu silniejszym pisklętom – piszą.
Do tej pory jednak zarówno Prima, Aprilis, jak i Dyngus mają się dobrze, a na kamerce można zobaczyć częste dostawy jedzenia, o które dba Kamyk. W ostatnim czasie dostarczył do gniazda karpia czy mewę śmieszkę.
– U bielików w Piotrkowie wciąż widać wyraźnie podział ról: to samiec najczęściej poluje i dostarcza pokarm, samica natomiast zwykle siedzi w pobliżu gniazda i karmi pisklęta – mówią specjaliści.
Internauci śledzą transmisję z dozą niepewności, bo do gniazda już kilkukrotnie zakradała się kuna.
– Za dnia pisklętom nic nie grozi, ale w nocy ... może być niestety różnie. Kilka lat temu, podczas transmisji online z gniazda bielików na Węgrzech, kuna w nocy zniszczyła 2 jaja, mimo obecności ptaka dorosłego w gnieździe – mówią ornitolodzy.
Jak przyznają ornitolodzy, atmosfera staje się nerwowa.
Bielik zaatakował kunę
Natura bywa bezwzględna, a spokój w gnieździe Petry i Kamyka od dwóch tygodni jest zakłócany. Około 120 cm pod siedziskiem piskląt gości kuna. Dotychczas dorosłe ptaki skutecznie bronią jednak swoich małych.
– Ptaki dorosłe opiekują się wzorowo. Jednak, co normalne u bielików, od 3 tygodnia życia piskląt coraz częściej będą je zostawiać same, ponieważ muszą zdobywać pokarm. Młode zaczynają się już także powoli bronić przed "intruzami", np. wczoraj (23 kwietnia) przed sikorką bogatką. Trzymajmy kciuki za dalszy spokojny rozwój młodych bielików – przekazuje komitet.
Obecność drapieżnika wzbudza jednak wiele emocji. Obserwatorzy transmisji z piotrkowskich lasów codziennie zadają pytanie „czy kuna się dziś pokazała?”. Jedną z sytuacji między zwierzętami opisują specjaliści.
– To niezwykłe, ale kuna jest w gnieździe bielików już co najmniej 14 dni!? Atmosfera staje się nerwowa. Pisklęta rosną, ale wciąż są za małe, żeby się obronić w razie ataku. Kamyk nie wytrzymuje napięcia i ponawia atak na kunę, ale bezskutecznie – relacjonuje Komitet Ochrony Orłów.
Szczęśliwie, 29 kwietnia rodzina bielików wciąż jest w komplecie.
Można je podglądać w gnieździe na żywo
Komitet Ochrony Orłów publikuje ciekawe momenty z życia bielików na swojej stronie na Facebooku. Tam też tłumaczy pewne zjawiska i zachowania ptaków, zaznaczając, że jak to w naturze, trzeba być przygotowanym na różne scenariusze.
Codzienne życie ptasiej rodziny z piotrkowskiego lasu można oglądać na kanale YouTube Komitetu Ochrony Orłów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.