Do zdarzenia doszło w niedzielę, 12 lipca 2026 roku. Rano nieznany wówczas mężczyzna pojawił się na prywatnej posesji w miejscowości Korytnica. Aby utorować sobie podjazd pod składowisko złomu, bez skrupułów przestawił stojącą tam lawetę. Zapakował do swojego samochodu wartościowe elementy pochodzące z demontażu pojazdów – w tym alternatory, rozruszniki, sprężarki, aluminiowe obudowy skrzyń biegów oraz dwa akumulatory. Żeby nie wzbudzać podejrzeń, po skończonym załadunku odstawił lawetę na jej pierwotne miejsce i odjechał w stronę Piotrkowa Trybunalskiego.
Ukradł złom pod Piotrkowem
Właściciel skradzionego mienia udał się do Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, aby zgłosić przestępstwo. Kiedy składał zawiadomienie w komendzie, niespodziewanie otrzymał informację, że ten sam złodziej właśnie po raz drugi wjechał na jego podwórko. Na miejsce ruszyli funkcjonariusze. Mężczyzna został od razu zatrzymany. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznał się, że rano wywiózł stamtąd złom o wartości około 3 tysięcy złotych, a cały łup ukrył w stodole na terenie gminy Rozprza.
– Wyjaśnił również, że ponownie przyjechał na miejsce, ponieważ zamierzał zabrać jeszcze tłumiki oraz ramię wycieraczki, które chciał wykorzystać do naprawy swojego samochodu - mówi mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy w Komendzie Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
Policjanci udali się pod wskazany adres w gminie Rozprza, gdzie odnaleźli i zabezpieczyli całe skradzione mienie. Amator części samochodowych usłyszał już zarzut kradzieży elementów aluminiowych, miedzianych, stalowych oraz akumulatorów. Za to przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.