W 1916 roku, gdy miasto znajdowało się pod okupacją Austro - Węgier, władze miejskie Piotrkowa postanowiły rozpocząć budowę nowego parku.
Jak zapewniał wówczas magistrat, chodziło o to, aby setkom ludzi, proszącym władze o wsparcie, zamiast zapomóg, których wysokość wynosiła dwie do pięciu koron miesięcznie, dać zarobek dzienny i w ten sposób zapobiec powszechnej nędzy wśród ludności robotniczej. Tak się przy tym złożyło, że na wypłaty wykorzystano fundusze przeznaczone na wsparcie dla ubogich.
ZOBACZ TAKŻE: Piotrkowski cyklodrom na Budkach. Był jedną z największych atrakcji miasta w XIX wieku [ZDJĘCIA]
Ile kosztowało założenie parku miejskiego?
Władzom Piotrkowa w przedsięwzięciu sprzyjała wojenna ekonomia. W czasie wojny spadły zarobki, co obniżyło koszty robocizny o około 30 proc. Robotnikom wypłacono 55.000 koron, a zaoszczędzono na niej 18.333 korony.Do tego nic nie kosztował projekt, bo plany pod założenie parku opracował bezpłatnie porucznik 100 pułku pancernego z zawodu inżynier-plantator Józef Skrobanek.
Z kolei projekty budynków opracował inżynier miejski Stefan Mazurowski, pod kierunkiem którego z dużym nakładem pracy i energii wykonane też zostały wszystkie techniczne roboty w parku.
Władze austriackie zezwoliły na bezpłatne dostarczenie drzew i krzewów do zasadzenia w parku oraz na wydanie po zniżonych cenach drewna budulcowego.
Ogólna wartość posadzonych roślin została oszacowana na 25.187 koron. A magistrat piotrkowski wydał jedynie 300 koron. A to także dzięki temu, że wiele sadzonek podarowano miastu.
Książę Jan Lichtenstein ofiarował szlachetne sadzonki drzew wartości 2.000 koron. Miasto Budapeszt przekazało sadzonki drzew alejowych wartości 300 koron, a firma ogrodnicza Wanieck w Schollschitz koło Berna o wartości 1.350 koron. Dyrektor ogrodów w Witkowicach przekazał róże o wartości 250 koron.
Sadzonki podarowali także obywatele ziemscy i właściciele ogrodów: Wola Krzysztoporska, Witów, Niechcice, Wielepole i Bujny - Andrzej Stawiski, J. Majcherski, Kasprzykowski, Pętkowski, Niepokoyczycka i inni oraz Zarząd Cesarsko-Niemieckich Kolei Żelaznych.
Jak wyliczał oszczędności magistrat, wartość drewna na parkany ogrodu wyniosła 13.150 koron, a zapłacono za nie tylko 3.133 koron. Do tego jedynie za 1.761 koron, czyli cenę robocizny i smaru do maszyn, pociął je inżynier Mieczysław Kępiński. Nic nie zapłacono za podpórki do drzew o wartość 800 koron.
Dla zaopatrywania parku w wodę założono studnię poruszaną motorem wietrznym. Motor ten, nominalnej wartości 6.000 koron, był darem przedsiębiorcy Endera, a zamontowanie go i ustawienie kosztowało tylko 2.156 koron. Zatem zaoszczędzono na nim 3844 korony.
Materiał szutrowy do wysypania ścieżek wart 3.400 koron dostarczono bezpłatnie, a kosztował jedynie jego transport - 500 koron. Postawienie budynków kosztowało 59.060 koron.
Magistrat miał zamiar na parku Poniatowskiego zarabiać. Koszty utrzymania miały pokrywać dochody. Zatrudniono ogrodnika, któremu dano bezpłatne mieszkanie w domku w parku i pozwolono mu również bezpłatnie korzystać z sadu i ogrodu warzywnego.
Źródłem zysku dla miasta w kwocie około 500 koron rocznie miała być zbiórka siana. Do tego dzierżawa placów tenisowych 1.600 koron, a ślizgawka 800 koron rocznie.
Gospodarka rybna z wielkiego stawu miała dać 600 koron rocznie. W 1916 roku było w nim trzy duże karpie i około 300 ryb jednorocznych - linów, karpi i karasi. Ponadto wpuszczono 36 złotych rybek. Z innych gatunków ryb planowano by był jeden szczupak i dwa sumy. Panowie Przedpełski i Netzel do zarybienia stawu ofiarowali ryby wartości 50 koron. Wpuszczono około pół miliona narybku karpi.
Na dzisiejsze czasy jedna korona austro - węgierska byłaby warta około 20 zł.
ZOBACZ TAKŻE: Huta szkła "Kara" w Piotrkowie nie przetrwała zmian w gospodarce. Następcy też nie mieli szczęścia [ZDJĘCIA]
Parki miejski im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Piotrkowie
Parki miejski im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Piotrkowie służy odpoczynkowi mieszkańców miasta już od ponad stu lat. Powstał w 1916 r.Park Poniatowskiego to teren o powierzchni 7 ha, w tym jest staw o powierzchni 0,4 ha oraz prawie hektar ogrodu botanicznego. Prostokąt zieleni mieści się między ulicami Parkową, Żwirki i Żeromskiego.
Posiada cechy ogrodów geometrycznych włoskich i francuskich. Także staw ma kształt prostokąta, a główne aleje biegną z południa na północ.
Posadzono prawie 12 tysięcy drzew oraz niemal 7 tys. krzewów. Przez park prowadzą aleje lipowe. Drzewostan parku to przede wszystkim stuletnie lipy, kasztanowce i dęby, klony. Prostopadłe do głównych aleje obsadzone są właśnie tymi gatunkami.
Ponadto w parku można znaleźć: buki, dąb szypułkowy i czerwony, głóg syberyjski, jabłoń purpurowa, jesion wyniosły, magnolia, modrzew, miłorząb, olszę czarną, robinię białą, sosnę czarną i karłową, świerk kłujący, topolę białą i włoską, wiąz szypułkowy i górski, wierzbę białą i złotą zwisającą, żywotnik zachodni, berberys japoński, dereń biały, jaśminowiec, forsycję, irgę, jałowiec, lilak, oliwnik i śnieguliczkę. W ogrodzie botanicznym z kolei: korkowiec, iglicznik, cisy, sosny wejmutki i łuk z bluszczu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.