Jednym z najważniejszych elementów reformy będzie wprowadzenie limitu podejść do egzaminu państwowego. Kandydat na kierowcę, który trzykrotnie nie zaliczy egzaminu praktycznego, nie będzie mógł po prostu zapisać się na kolejny termin. W takiej sytuacji konieczny stanie się powrót do ośrodka szkolenia kierowców i odbycie dodatkowych zajęć.
Zgodnie z propozycjami, chodzi o minimum pięć godzin jazd doszkalających. Ma to być mechanizm eliminujący sytuacje, w których kursanci wielokrotnie podchodzą do egzaminu bez realnej poprawy umiejętności. Resort infrastruktury podkreśla, że obecny system sprzyja „uczeniu się pod egzamin”, zamiast rzeczywistego przygotowania do samodzielnej jazdy w ruchu drogowym.
Zmiana ta wpisuje się w szerszą strategię poprawy bezpieczeństwa na drogach. Według danych policji i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego młodzi kierowcy wciąż należą do grupy o podwyższonym ryzyku wypadków. Wprowadzenie obowiązkowego doszkalania ma ograniczyć ten problem.
Czas ważności kursu prawa jazdy
Nowością będzie także ograniczenie czasowe ważności ukończonego kursu. Obecnie osoba, która zakończy szkolenie, może przystępować do egzaminu nawet po kilku latach – bez konieczności odświeżenia wiedzy czy umiejętności. W praktyce oznacza to, że część kandydatów podchodzi do egzaminu z nieaktualnym przygotowaniem.
Ministerstwo planuje wprowadzenie 12-miesięcznego limitu. Po jego upływie kursant będzie musiał ponownie przejść szkolenie lub jego część. To rozwiązanie ma wymusić ciągłość procesu nauki i ograniczyć przypadki, w których wiedza teoretyczna i praktyczna ulega znacznemu zatarciu.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne regulacje funkcjonują już w wielu krajach Unii Europejskiej. Tam nacisk kładzie się nie tylko na zdanie egzaminu, ale przede wszystkim na aktualne i realne kompetencje kierowcy.
Zmiany w egzaminach na prawo jazdy 2026
Planowana reforma obejmie również sam przebieg egzaminów. Jedną z najbardziej dyskutowanych propozycji jest likwidacja egzaminu na placu manewrowym. Zamiast tego większy nacisk ma zostać położony na jazdę w rzeczywistych warunkach drogowych.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec zapowiada, że nowy model egzaminowania ma lepiej odzwierciedlać codzienne sytuacje, z jakimi kierowcy mierzą się na drogach. W praktyce oznacza to większy udział jazdy w ruchu miejskim, na skrzyżowaniach o dużym natężeniu oraz w trudniejszych warunkach.
Zmiany mają objąć także część teoretyczną. Rozważane jest rozszerzenie bazy pytań oraz większe zróżnicowanie scenariuszy egzaminacyjnych, tak aby ograniczyć możliwość mechanicznego zapamiętywania odpowiedzi.
Egzaminy wewnętrzne w szkołach jazdy pod nadzorem
Kolejnym elementem reformy będzie podniesienie rangi egzaminów wewnętrznych w ośrodkach szkolenia kierowców. Obecnie ich przebieg i standardy mogą się znacząco różnić w zależności od szkoły.
Po zmianach egzaminy te mają być obowiązkowo nagrywane – podobnie jak egzaminy państwowe w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. Rozwiązanie to ma zwiększyć transparentność procesu szkolenia i ograniczyć ewentualne nadużycia.
Tomasz Matuszewski, egzaminator i wicedyrektor jednego z WORD-ów, wskazuje, że środowisko szkoleniowe nie sprzeciwia się takim zmianom. Wręcz przeciwnie – część instruktorów uważa, że ujednolicenie standardów może poprawić jakość przygotowania kursantów i zwiększyć ich szanse na zdanie egzaminu państwowego.
Bezpieczeństwo drogowe jako główny cel zmian
Reforma systemu egzaminowania wpisuje się w szersze działania państwa na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. W ostatnich latach Polska odnotowała spadek liczby wypadków, jednak wskaźniki wciąż pozostają wyższe niż średnia unijna.
Dane Komenda Główna Policji wskazują, że szczególnie niebezpieczną grupą są kierowcy z krótkim stażem. To właśnie oni częściej uczestniczą w zdarzeniach drogowych wynikających z braku doświadczenia lub niewłaściwej oceny sytuacji.
Nowe przepisy mają więc nie tylko zmienić sposób zdawania egzaminu, ale przede wszystkim poprawić jakość szkolenia. Kluczowe jest odejście od schematu „zdaj i zapomnij” na rzecz budowania trwałych umiejętności.
Rynek szkół jazdy wobec zmian
Planowane regulacje mogą również wpłynąć na funkcjonowanie ośrodków szkolenia kierowców. Wprowadzenie obowiązkowych jazd doszkalających po niezdanych egzaminach oznacza dodatkowe przychody dla branży, ale jednocześnie większą odpowiedzialność za poziom szkolenia.
Eksperci zwracają uwagę, że nagrywanie egzaminów wewnętrznych oraz większa kontrola procesu szkolenia mogą wyeliminować słabsze ośrodki, które dotąd funkcjonowały dzięki niskim cenom, a nie jakości usług.
Zmiany mogą też wpłynąć na ceny kursów. Już dziś w dużych miastach koszt uzyskania prawa jazdy kategorii B przekracza kilka tysięcy złotych. Dodatkowe godziny jazd oraz bardziej rozbudowany system egzaminowania mogą ten koszt jeszcze zwiększyć.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.