Wielki problem wielkiej płyty. Mieszkańcy muszą dopłacić nawet 20% więcej

Opublikowano:
Autor: oprac. Zuzanna Kurek

Wielki problem wielkiej płyty. Mieszkańcy muszą dopłacić nawet 20% więcej - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkanie wygląda dobrze, instalacje działają, a ściany nie zdradzają większych problemów. Wszystko może się jednak zmienić po rozpoczęciu remontu. W lokalach znajdujących się w starszych blokach część kosztownych usterek wychodzi na jaw dopiero po zerwaniu podłogi, skuciu płytek czy odsłonięciu instalacji. Eksperci mówią wprost, że mieszkańcy wielkiej płyty muszą głębiej sięgnąć do portfela.
reklama

Remont mieszkania w bloku z czasów PRL może okazać się znacznie droższy, niż wynikałoby z pierwszego kosztorysu. Problem dotyczy zwłaszcza lokali, które przez kilkadziesiąt lat nie przechodziły gruntownej modernizacji. Pod farbą, płytkami czy panelami mogą kryć się stare instalacje, słabe tynki, nierówne podłoża i usterki, których wcześniej po prostu nie było widać. Z tego powodu przy planowaniu remontu zalecane jest pozostawienie około 20 proc. rezerwy finansowej. 

Największy problem może wyjść dopiero po rozpoczęciu remontu

Samo odświeżenie ścian czy wymiana mebli to jedno. Znacznie większym wyzwaniem może być generalny remont mieszkania, w którym przez lata nie wymieniano instalacji. Szczególną uwagę warto zwrócić na elektrykę oraz instalację wodno-kanalizacyjną. W starszych lokalach przewody i rury mogą mieć już kilkadziesiąt lat.

reklama

Dopiero po rozpoczęciu prac okazuje się czasem, że zamiast niewielkiej modernizacji konieczna jest znacznie poważniejsza ingerencja.  Generalny remont jest jednocześnie dobrym momentem, aby przemyśleć rozmieszczenie gniazdek, punktów oświetleniowych, urządzeń sanitarnych czy sprzętów kuchennych. Pozwala to uniknąć kolejnych przeróbek kilka lat później.

Dlaczego warto mieć dodatkowe 20 procent?

Największym błędem może być zaplanowanie remontu „na styk”. Jeżeli cały dostępny budżet zostanie przeznaczony na ekipę, materiały i wyposażenie, jedna poważniejsza niespodzianka może oznaczać konieczność przerwania prac albo rezygnacji z części zaplanowanego wyposażenia.

W starszych mieszkaniach problemem mogą być m.in. kruszące się tynki, krzywe ściany, stare rury czy podłogi wymagające dodatkowych prac. Właśnie dlatego wskazywana jest około 20-procentowa poduszka finansowa na nieprzewidziane wydatki.  Przy remoncie wycenionym początkowo na 50 tys. zł oznacza to dodatkowe 10 tys. zł rezerwy. Przy budżecie wynoszącym 100 tys. zł bezpieczny zapas wzrasta już do około 20 tys. zł.

reklama

Nie zawsze najdroższe materiały będą najlepszym rozwiązaniem

Koszty można kontrolować również na etapie wyboru wyposażenia. Przy płytkach, armaturze, oświetleniu czy zabudowie warto brać pod uwagę nie tylko wygląd, ale także parametry techniczne, trwałość i cenę. W praktyce rozsądnym rozwiązaniem często okazują się produkty ze średniej półki cenowej, które pozwalają zachować kompromis pomiędzy jakością i kosztami. 

Najważniejsze jest jednak dobre zaplanowanie kolejności prac. Najpierw instalacje, następnie ściany i podłogi, a dopiero później wyposażenie. W przypadku mieszkań w starszych blokach warto również założyć od początku, że kosztorys może się zmienić, gdy tylko ekipa remontowa zacznie odkrywać to, co przez lata pozostawało niewidoczne.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo