Dramatyczny finał walki o życie wilka. Wszystko przez sidła kłusowników

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dramatyczny finał walki o życie wilka. Wszystko przez sidła kłusowników - Zdjęcie główne
Autor: Paweł Kowalski | Opis: FB/Nadleśnictwo Piotrków
Zobacz
galerię
5
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWilk uwięziony w kłusowniczych wnykach, to widok, jaki zastała kobieta spacerująca z psem po lesie na terenie Leśnictwa Łękawa 2. Na miejsce przybyli policjanci, a także zespół ratowniczy z Leśnego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w powiecie piotrkowskim. Specjaliści wiedzieli, że dobre zakończenie tej sytuacji jest niepewne. Niestety, spełniło się najsmutniejsze z możliwych.
reklama

Odnalezionego we wnykach w powiecie bełchatowskim wilka trzeba było uśpić. Taką decyzję podjęli specjaliści po tym, jak nie udało się przywrócić ukrwienia w łapie. Dla dzikiego zwierzęcia amputacja, to życie w ciągłym bólu i stresie. „Była to decyzja bolesna, ale podyktowana troską o dobro zwierzęcia” – mówią specjaliści.

Wilk we wnykach pod Bełchatowem

Wszystko zaczęło się, w poniedziałek 29 grudnia 2025 roku. Specjaliści z Leśnego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kole otrzymali informacje o wilku, który wpadł we wnyki zastawione na sarny. Do zajścia doszło na terenie Leśnictwa Łękawa 2, a sytuację zgłosiła kobieta spacerująca po lesie z psem. Na miejsce ruszył zespół ratowniczy, a także patrol policji.

reklama

– Wilk został uśpiony strzałem z broni pneumatycznej przeznaczonej do tego celu, a następnie uwolniony z kłusowniczych sideł. Przewieziony do Leśnego Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt został poddany badaniom i leczeniu do późnych godzin nocnych -  mówi Paweł Kowalski z Nadleśnictwa Piotrków.

Przez kolejne dni lekarze weterynarii czuwali przy zwierzęciu, jednak łapa nie odzyskiwała ukrwienia, a martwica postępowała. Zespół opiekujący się wilkiem rozważał amputację kończyny, a to dla wilka życie w ciągłym stresie i bólu.

– Utrata jednej przedniej łapy prowadziłaby do przeciążenia drugiej, a w warunkach naturalnych szybko zakończyłoby się to kolejnymi urazami i cierpieniem. To nie jest pies, który potrafi przystosować się do życia z niepełnosprawnością u boku człowieka. Wilk pozostaje dzikim zwierzęciem – w niewoli walczy tylko o ucieczkę. Nawet hipotetyczna proteza stałaby się dla niego źródłem kolejnego bólu i stresu, a próby jej usunięcia przez wilka, mogłyby doprowadzić do ciężkich obrażeń zębów – tłumaczy leśnik.

reklama

Nie wiadomo, jak długo wilk leżał we wnykach. W takiej sytuacji specjaliści musieli podjąć najtrudniejszą z decyzji.

– Podjęliśmy decyzję o eutanazji. Była to decyzja bolesna, ale podyktowana troską o dobro zwierzęcia. Od początku konsultowaliśmy sytuację z dr Sabiną Pierużek-Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” oraz z innymi doświadczonymi lekarzami weterynarii. Wszystkie opinie były jednoznaczne – mówi Paweł Kowalski.

Sprawą zajmuje się policja

Sprawa wilka poruszyła wielu internautów, którzy zadają sobie pytanie: „kto zastawił wnyki?”.

– Mamy nadzieję, że sprawca zostanie ustalony, a ta historia nie zostanie zapomniana – dodaje Paweł Kowalski.

reklama

Ustaleniem okoliczności, a także sprawcy całego zdarzenia zajmuje się Komenda Powiatowa Policji w Bełchatowie.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo