Sezon grzybowy nabiera tempa, a jednym z ciekawszych znalezisk jest siedzuń sosnowy, znany także jako kozia broda. Charakterystyczny kształt sprawia, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Duży, pofałdowany owocnik może przypominać kalafior, koralowiec albo morską gąbkę.
Kozia broda wygląda jak kalafior. Gdzie jej szukać?
Siedzuń sosnowy nie ma typowego kapelusza i trzonu. Tworzy dużą, nieregularną bryłę złożoną z wielu cienkich, pofalowanych i rozgałęzionych części. Młode grzyby mają najczęściej kolor kremowy lub niemal biały. Z czasem stają się bardziej żółtawe, a starsze okazy mogą przybierać brunatny odcień. Owocniki potrafią osiągać imponujące rozmiary. Niektóre mają kilkadziesiąt centymetrów średnicy i ważą nawet kilka kilogramów. Najczęściej warto wypatrywać ich w starszych borach sosnowych. Kozia broda pojawia się przede wszystkim przy podstawie sosen, niedaleko korzeni, pniaków oraz obumierających fragmentów drewna.
Wrzesień to szczyt sezonu na siedzunia sosnowego
Pierwsze pojedyncze okazy mogą pojawiać się już latem. Więcej jest ich w sierpniu, ale to właśnie we wrześniu szanse na znalezienie dorodnej koziej brody są największe. Grzyb występuje w różnych częściach Polski. Spotykany jest między innymi na Pomorzu, Mazurach, w Borach Tucholskich, Borach Dolnośląskich, Puszczy Noteckiej oraz w lasach województwa lubuskiego. Nie trzeba jednak jechać na drugi koniec kraju, by trafić na taki okaz. Znalezieniem koziej brody chwalą się również grzybiarze z okolic Piotrkowa Trybunalskiego. W lokalnych lasach także można więc natknąć się na charakterystyczny „leśny kalafior”. Warto przede wszystkim dokładnie obserwować okolice starszych sosen.
Czy kozia broda jest jadalna?
Tak. Siedzuń sosnowy jest grzybem jadalnym, cenionym także ze względu na swój smak. Najlepsze do zbierania są młode, jasne i jędrne okazy. Starsze owocniki mogą być bardziej włókniste i twardsze. Miąższ koziej brody jest delikatny, chrupiący i ma lekko orzechowy posmak. Grzyb można smażyć, dodawać do sosów i zup, a także wykorzystywać jako składnik makaronów czy risotta. Najwięcej pracy może sprawić jego oczyszczenie. Pomiędzy licznymi rozgałęzieniami łatwo gromadzą się igły, fragmenty liści, piasek i drobne owady. Duże okazy najlepiej podzielić na mniejsze części, a następnie dokładnie oczyścić.
Siedzuń sosnowy interesuje także naukowców
Kozia broda zwraca uwagę nie tylko grzybiarzy i kucharzy. Naukowcy badają również związki znajdujące się w jej owocnikach. Siedzuń zawiera m.in. białko, błonnik, węglowodany, potas i fosfor. W grzybie występują także witaminy oraz różne związki biologicznie czynne. Szczególne zainteresowanie wzbudzają beta-glukany. Badania laboratoryjne wskazują, że związki obecne w siedzuniu mogą wykazywać m.in. właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne i wpływać na funkcjonowanie układu odpornościowego. Naukowcy analizują również ich potencjalny wpływ na metabolizm, mikrobiotę jelitową oraz inne procesy zachodzące w organizmie. Trzeba jednak pamiętać, że wiele takich obserwacji pochodzi z badań laboratoryjnych lub badań na zwierzętach. Nie oznacza to jeszcze potwierdzonego działania leczniczego u ludzi.
Zbierając grzyby, trzeba zachować ostrożność
Nawet charakterystycznie wyglądających grzybów nie należy zbierać, jeśli nie mamy pewności co do ich oznaczenia. W przypadku wątpliwości okaz można skonsultować z doświadczonym grzyboznawcą lub pracownikiem stacji sanitarno-epidemiologicznej. Wrzesień pozostaje jednak doskonałym momentem na leśne wyprawy. Oprócz najpopularniejszych gatunków warto uważnie spoglądać pod sosny. To właśnie tam może czekać jeden z najbardziej niezwykłych grzybów polskich lasów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.