reklama

Pocisk armatni w odbycie kontra kłódka na przyrodzeniu. Francuz przebił pacjenta z Piotrkowa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pocisk armatni w odbycie kontra kłódka na przyrodzeniu. Francuz przebił pacjenta z Piotrkowa - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i ŚwiatJakiś czas temu Polskę obiegła bardzo nietypowa historia z piotrkowskiego szpitala, kiedy jeden z pacjentów zgłosił się po pomoc z zatrzaśniętą kłódką na przyrodzeniu. Sprawą musieli interweniować także strażacy, którzy przy użyciu specjalistycznych narzędzi uwolnili mężczyznę z niebezpiecznego pułapki. To jednak nic przy fantazji, jaka poniosła pewnego młodego człowieka we Francji. Do tamtejszego szpitala zgłosił się mężczyzna, u którego znaleziono w odbycie... pocisk artyleryjski z czasów I wojny światowej. Sprawa była na tyle poważna, że trzeba było wezwać saperów i ewakuować część szpitala. Jak się okazuje, nawet w pracy medyków, rzeczywistość czasem przerasta wyobraźnię.
reklama

Historia z Piotrkowa, w którą ciężko było uwierzyć

To wydarzenie z 2023 roku obiegło całą Polskę. Przypomnijmy. Mężczyzna trafił do szpitala z poważnym problemem – na jego narządzie płciowym zablokowała się kłódka, którą założył w trakcie zabawy erotycznej. Próby jej zdjęcia własnymi siłami oraz przez personel medyczny nie przyniosły rezultatu. Dopiero po przyjeździe straży pożarnej i użyciu specjalistycznych narzędzi metalowy pałąk został przecięty, dzięki czemu pacjent został uwolniony.

Więcej o tym przeczytacie w artykule:

Francuz z pociskiem w odbycie. Wezwano saperów

Jak się okazuje "polskie fantazje" to nic przy tym, co potrafią wymyślić na zachodzie.  Jak podaje "Le Figaro", w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2026 roku szpital Rangueil w Tuluzie musiał zmierzyć się z sytuacją, która wstrząsnęła nie tylko personelem medycznym, ale i całym światem. Młody mężczyzna trafił na SOR, skarżąc się na ból w odbycie. Lekarze szybko odkryli, że w jego ciele znalazł się... pocisk artyleryjski z czasów I wojny światowej. Tak, dobrze czytacie. Pocisk o długości ok 16 - 20 cm i średnicy 4 cm – zabawka o zupełnie innym kalibrze niż cokolwiek, co kiedykolwiek widział oddział ratunkowy.

Pocisk, który znajdował się w ciele pacjenta, okazał się niewypałem, więc nie stwarzał zagrożenia wybuchem. I tu pojawił się prawdziwy dramat. Zanim pacjent trafił na stół operacyjny, personel wezwał nie tylko specjalistów medycznych, ale także saperów, którzy musieli zneutralizować ładunek. Dodatkowo, dla bezpieczeństwa, ewakuowano część oddziału i zaangażowano straż pożarną w gotowości na ewentualny pożar. Kiedy pocisk okazał się bezpieczny, pacjent przeszedł operację, a po wszystkim poczuł się na tyle dobrze, że wrócił do zdrowia. Jednak nie obeszło się bez przesłuchań. Prokuratura w Tuluzie ogłosiła, że nie wniesie oskarżeń, ale mężczyzna zostanie zapytany o pochodzenie pocisku.

reklama

To nie pierwszy taki przypadek we Francji. W 2022 roku w Tulonie, 80-letni mężczyzna trafił na oddział ratunkowy z podobnym problemem – pociskiem artyleryjskim w odbycie. I choć niewybuchy z I wojny światowej są dość często znajdowane na francuskich budowach, niecodzienne jest, by ktoś postanowił je... wprowadzić do ciała.

Rozwiń

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo